Kocięta

Kocięta do adopcji wydajemy w dwupakach lub na towarzystwo dla innego kota.

Poznaj pozostałe warunki adopcji: https://fundacjakot.pl/adopcja-kota/

Łezka

Łezka trafiła do nas w wieku 6 tygodni. Jej stan był krytyczny, prawie straciła oboje oczu. Lewe oko udało się uratować, choć nigdy nie będzie w pełni sprawne. Powodem takiego stanu są nieleczone herpeswirusy – wirusy kociego kataru. Malutka miała także świerzbowca usznego, była niewyrośnięta i wychudzona, miała też szmery w oskrzelach. Słabo jak na kota właścicielskiego, który miał opiekę.

Malutka jest teraz pod troskliwą opieką w domu tymczasowym. Łezka jest rozkosznym, kochanym kotem, który nic sobie nie robi ze swojej niepełnosprawności. Zachowuje się jak pełnosprawny kociak, Łezka widzi tylko kontrasty pomiędzy ciemnym a jasnym.

Łezka urodziła się na początku czerwca 2019 roku.
Łezkę wirtualnie wspiera: Aleksandra


Lisa i Louis

Rodzeństwo urodziło się w ośrodku rekreacyjnym. Jak to w takich miejscach bywa zainteresowanie kotami jest tylko latem, są dokarmiane, a po sezonie świat o nich zapomina i są zdane tylko na siebie. Tym maluchom się poszczęściło, dostały szansę na długie, beztroskie życie.

Brat i siostra jak to dzieciaki, są wesołe, zainteresowane głównie zabawą i wspólnym leniuchowaniem.
Białaski urodziły się w lipcu 2019 roku.

Lisę wirtualnie wspiera: Luiza i Paweł
Louisa wirtualnie wspiera: Luiza i Paweł


Sowa

Mała burasia w dniu znalezienia ważyła tylko 1 kg. Była słaba, chudziutka, czuć było tylko żebra. Jak dotychczas dwa główne wydarzenia w jej życiu to głód i walka o każdy oddech. Takiej diagnozy nikt się nie spodziewał: przepuklina przeponowa.

Przepona jest mięśniem oddzielającym jamę brzuszną od klatki piersiowej. Sowa miała w niej dziurę. Możliwe, że to wada wrodzona, choć nie można wykluczyć tła pourazowego. Jelita i narządy brzuszne kotki wpadły do klatki piersiowej i uciskały płuca i serce.

Ryzyko operacji było bardzo duże i liczyliśmy się z tym, że kotka jej nie przeżyje. Taka operacja z racji swojej specyfiki jest ryzykowna, a dodatkowo Burasia była bardzo malutka, niedożywiona, słaba i zatkana – w jelitach znajdowało się bardzo dużo mas kałowych.

Podczas operacji wydarzyły się dwa cuda. Jednego dokonał doktor: umieścił jelita na swoim miejscu, rozłożył skręconą wątrobę i ułożył wszystko zgodnie z anatomiczną pozycją. Z medycznego punktu widzenia wszystko się udało. Drugiego cudu dokonała kotka – przeżyła.

Sowa ma bardzo dobre wyniki krwi, nawet parametry tej poskręcanej przed operacją wątroby. Wiemy, że po takich przejściach organizm ma prawo dochodzić do siebie przez jakiś czas, zwłaszcza tak zabiedzony i osłabiony. Kotka jest żwawa, zainteresowana otoczeniem i kontaktowa, po kilku dniach w końcu zaczęła samodzielnie jeść, co było dla nas kluczowe i dało ogromną nadzieję, że kłopoty Burasi powoli się kończą.
Sowa mieszka w domu tymczasowym, jest bardzo kochanym pieszczoszkiem.
Została podwójnie zaszczepiona.

Burasia urodziła się w czerwcu 2019 roku.
Małą burasię wirtualnie wspiera: Inez


Bill i Bajka

 

A to nasze maluchy, które zostały wyrzucone do lasu. Jak doktor Kasia, okulistka, przepisała krople do ratowania oczu przeszło nam przez myśl, że jak nic tymczasowa opiekunka wpadnie w nerwicę natręctw: 3 rodzaje kropelek, każde po 5 razy dziennie… Nie było lekko i szło opornie, ale powoli jest coraz lepiej.

Niebieska kotka, wcześniej całkowicie niewidoma, odzyskała póki co jedno oczko. Na zdjęciu podczas kontroli okulistycznej – jasnozielona kropka, w pobliżu środka gałki ocznej, widoczna w ultrafiolecie – to wybarwione fluoresceiną uszkodzenie rogówki. Szansa na wyleczenie drugiego oka jest duża.

Czarnego kocurka podczas wizyty dopadł Morfeusz, więc musiał być badany na śpiocha. ;) U niego także widoczna jest poprawa i jest szansa na wyleczenie chorego oczka.

Ogólnie kocięta są w doskonałej kondycji, podwoiły swoją wagę i roznoszą dom tymczasowy, zwłaszcza odkąd niebieska zaczęła cokolwiek widzieć.

Kociaki urodziły się w lipcu/sierpniu 2019 roku.
Billa i Bajkę wirtualnie wspiera: Joanna


Józek

Kolejny słodziak do pokochania. Józek ma wielkie szczęście bo wychowuje się w domu tymczasowym, mieszka razem z dziećmi i kotami. Jest z nimi dobrze zsocjalizowany i zgrany, sympatyczny kot do pełnej chaty.
Jak na kociaka jest wyjątkowo grzeczny, rozmruczany, cwaniak wskakujący na kolana i domagający się pieszczot, ciężko się od niego uwolnić.

Józek urodził się najprawdopodobniej w lipcu 2019, został odrobaczony, zaszczepiony i rozgląda się za nowym domem. Mieszka w Toruniu, ale odległość jaką będzie musiał pokonać by żyć jak pączek w maśle nie gra roli.

Józka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA

Oryks

Malutka kotka ze zdeformowaną głową, z terenu podtoruńskiej firmy. Zdeformowaniu głowy był winny wielki ropień, po ogoleniu futerka pokazały się głębokie dziurki, z dużym prawdopodobieństwem po kłach, jakieś zwierzę złapało kotkę za głowę: lis, może pies.
Doszło do zakażenia, bardzo duża ilość ropy utworzyła potężnego guza na głowie i pod żuchwą, nie mogła przez niego jeść.

Malutka jest dzielnym wojownikiem, rozbójnikiem i wielkim słodziakiem. Wychowuje się w domu tymczasowym z kotami i psami, pod okiem behawiorystki. Wkrótce zacznie się rozglądać za domkiem.
Asia

Oryks wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA