Koty do adopcji

Wszystkie koty pod opieką Fundacji czekają na kochających, odpowiedzialnych ludzi. Każdy z nich marzy o własnym domu.
Możesz zaadoptować któregoś ze zdrowych kotów, ale zajrzyj też do kociego szpitalika – jego mieszkańcy również czekają na adopcje.

Jeśli nie możesz przygarnąć kota do swojego domu, a chcesz pomóc, zapraszamy i zachęcamy do wirtualnej adopcji – szczegóły znajdziesz tutaj.

Koty mieszkają w Toruniu, Włocławku i ich okolicach, ale mogą się przeprowadzić:)

Strona www jest aktualizowana co kilka tygodni. Aktualne informacje o naszych działaniach i fundacyjnych podopiecznych znajdziesz na naszym Facebooku: https://www.facebook.com/FundacjaKot

NA KOCHAJĄCE DOMY CZEKAJĄ:


Franek i Maniek

Kocurki trafiły do nas z letniskowej wsi. Ich brat nie dał rady przeżyć na wolności, został znalezione martwy… Maluszki były wychudzone i wychłodzone, miały koci katar, w jego wyniku Maniek ma zmienione oko.

Dziś Franek i Maniek to szczęśliwe kocie dzieci, czują się wyśmienicie, ciągle brykają i dokazują. Zostali odrobaczeni i zaszczepieni.

Franka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Mańka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Dexter

Dexter rośnie jak na drożdżach i nabiera mądrzejszego (chyba ;)) spojrzenia.
Kocurek jest typowym atencjuszem, wszędzie zawsze pierwszy, do wszystkiego nastawiony na „tak”. Zdobycie czasu sam na sam z innym kotem, kiedy Dexter jest w tym samym pomieszczeniu, graniczy z cudem.
To bardzo dobrze zsocjalizowany zwierzak, garnący się do drapanek i mizianek z człowiekiem.
Z kotami i psami dogaduje się wzorowo. Nie może zostać kocim jedynakiem.

Szukamy mu domu w całej Polsce, aktualnie jest w Toruniu. Został odrobaczony, zaszczepiony i zaczipowany, jest FIV/FeLV ujemny. Urodził się we wrześniu 2025 roku. Przed adopcją zostanie wykastrowany.

Dextera wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Leo

Kochani, razem z Leosiem mamy do Was ogromną prośbę.
Ten przepiękny, mały gałgan ma niestety bardzo niewielkie szanse na adopcję…

Szukamy dla niego świadomego opiekuna, który zna kocie potrzeby i będzie miał czas, by spokojnie nad nim popracować.
Socjalizacja Leosia vel Piranii postępuje bardzo powoli, ale systematycznie.

Leoś daje się złapać na wizyty u weterynarza, chętnie zje coś z ręki, a palec ubrudzony w Churu wylizuje do czysta (serio — nikt tak dokładnie nie myje palców jak Pirania:)). Uwielbia też zabawy: ganianie wędki, na której końcu jest człowiek, albo polowanie na rzuconą piłkę.

Niestety… na razie nie wejdzie na kolana, nie będzie mruczał ani ugniatał łapkami.
Nam to do szczęścia nie jest potrzebne — Leosiowi chyba też — ale wiemy, że dla wielu adoptujących to ważne.
Czy to przekreśla jego szanse? Czy znajdzie się ktoś, kto pokocha kota niebędącego przytulasem?
Prosimy o cud.

Dla kogo Leoś będzie idealnym kotem?
Dla ludzi cierpliwych, z poukładanym, spokojnym życiem — bez ciągłego rozgardiaszu, małych dzieci i hucznych imprez.
Bardzo ważne: inne prokocie koty są koniecznością — towarzystwo mruczków jest Leosiowi potrzebne do życia niemal tak bardzo jak tlen.
Psy? Tak! Leoś zna szczekacze i je akceptuje.

Szukamy dla niego domu niewychodzącego, odpowiednio zabezpieczonego.
Aktualnie przebywa w Toruniu, ale domu szuka w całej Polsce.
Leoś jest zaszczepiony, odrobaczony, zaczipowany, FIV/FeLV ujemny, przed adopcją zostanie wykastrowany.

Leo wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Morelka

wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Morelka

Morelka nie radziła sobie z życiem na wolności. Bytowała w wiejskim gospodarstwie. Była cała brudna, miała koci katar. Zabiedzone, wygłodniałe chucherko.

Teraz dziewczyna tymczasuje się w Bydgoszczy i rozgląda za domem stałym.
Morelka ma ciekawe umaszczenie: z frontu wygląda jak krówka, ale kiedy przyjrzymy się jej dokładniej, okazuje się, że to piękna trikolorka.
Kotka urodziła się jesienią 2025 roku. Jest odrobaczona, zaszczepiona, FIV/FeLV ujemna.

Morelka bardzo lubi kontakt z człowiekiem i innymi kotami. Jest wyjątkowo towarzyska i z przyjemnością nadzoruje człowieka podczas każdej czynności, którą wykonuje. ;)

Morelkę wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Kicek

Burasek jesienią, przez około 2 miesiące bardzo dziwnie chodził. W grudniu przyjechał po pomoc i na diagnostykę, po tym jak pani Marzena go zauważyła podczas wizyty na wsi.
RTG nic nie wykazało, poza złogami kału w jelitach. Tomograf nic nie wykazał. Badanie kliniczne nic nie wykazało.
Lekarz i nasza zoofizjoterapeutka podejrzewali, że problem może być w powięziach. Kot trafił na kolejne badania i oględziny. Jedyne, co tym razem udało się ustalić, to że tym razem boli go brzuch.

Zaczęłyśmy chłopaka normalnie żywić (bardzo się rzucał na jedzenie) i sprzątać tony kupy, które schodziły mu z jelit. Został też odrobaczony.
A kot cudownie ozdrowiał. :)

Kicuś jest bardzo sympatycznym, młodym kotem złaknionym kontaktu z człowiekiem i innymi kotami. Został wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony, jest FIV/FeLV ujemny.

Kicka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Harrison

Harrison szuka domu. To bardzo żywiołowy, pogodny kocurek. Mieszka z innymi kotami i psami, ze wszystkimi dogaduje się bardzo dobrze.
Człowieka lubi bardzo, zwłaszcza wtedy, kiedy go karmi lub się z nim bawi, głaskanko też lubi, ale to żarcie i zabawy są jego priorytetem.

Chłopak jest odrobaczony, zaszczepiony, FIV/FeLV ujemny, urodził się we wrześniu 2025 roku. Szuka domu niewychodzącego, zabezpieczonego, w którym nie będzie kocim jedynakiem.
Kot jest w Toruniu, domu szuka wszędzie.

Harrisona wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Dagi

Dagi prosi o dom stały!
Wyrósł z niego piękny, dostojny kocur z przeuroczą plamą na nosie i idealnym przedziałkiem!
Choć tego wcale nie widać, to kocurek na zdjęciach ma zaledwie kilka miesięcy. To dzidzia byk, jak reszta jego rodzeństwa.

Dagi najbardziej polubił się z człowiekiem, jest ciekawy naszego gatunku. Opiekunom daje się wziąć na ręce i pogłaskać, obcych osób się boi, chyba, że w jednej ręce mają wędkę, a w drugiej smakołyki. Wtedy przyjdzie się przywitać i zabrać, co jego.

Dagi jest bardzo prokocim kotem. Uwielbia towarzystwo zwierząt, wspólne zabawy z braćmi i drzemki z mamą, to jego priorytety. Dagi mieszka z psami i toleruje ich obecność.
Chłopak został zaszczepiony, odrobaczony, zaczipowany, jest FIV/FeLV ujemny, niedługo zostanie wykastrowany. Jest w Toruniu, domu szuka w całej Polsce. Urodził się późnym latem 2025.

Dagiego wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Dorka

Młodziutka Dorka szuka domu i człowieka, który będzie się z nią bawił wędką.
Piękna trikolorka o wspaniałym, proludzkim charakterze trafiła do nas jakiś czas temu na kastrację i została, żeby znaleźć najwspanialszy dom na świecie.

Żyła na wsi, w miejscu, gdzie troska o koty nie była na pierwszym miejscu.
Na pierwszy rzut oka widać, że Dorka jest kotem, który jednym miauknięciem zdobędzie wszystko. Pełną miskę, głaskanie bez limitu i spanie w łóżku na poduszce, no bo gdzie indziej?
Dorka ma około roku, jeszcze nie wiemy jak zachowuje się wobec kotów, ale spodziewamy się, że powinna mieć z nimi dobre relacje.

Kotka jest wykastrowana, FIV/FeLV ujemna, odrobaczona, zaszczepiona.

Dorę wirtualnie wspiera: bracia Dyzio i Lolek z Torunia oraz Bożena B.


Sistars

Siostry miały ciężki start na samym początku życia. Postaramy się im to wynagrodzić.
Niedługo przedstawimy więcej informacji o tych kruszynach.

Siostry wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Bobi

Bobi jest odjajczony, zaszczepiony, odrobaczony i zaczipowany.
Chłopak jest świetnym kompanem dla innych kotów, bardzo dobrze się z nimi dogaduje i z tego względu nie może zostać jedynakiem.
Uwielbia zabawy, zwłaszcza te z wędką i w proszenie o więcej np. o więcej jedzonka, o więcej pasty smakowej, o więcej przysmaków.

Taki słodziak musi mieć jakieś ale. Bobi nie jest typem kota nakolankowego miziaka, który nie odkleja się od ręki. A takich kotów niestety szuka 90% adoptujących…

Zrobił piękne postępy w życiu obok człowieka. Wierzymy, że zrobi jeszcze większe. Zwłaszcza na swoim, jak będzie miał dużo kontaktu z ludziem na własność. Tylko ktoś musi dać mu szansę.
Bardzo o nią prosimy. To wspaniały zwierzak, zasługuje na wszystko, co najlepsze, na cudowny dom.

Bobiego wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Leo, Dale, Dagi i mama Lora

Kocica wraz z kociętami żyła na terenie działek letniskowych. Na szczęście nie musiały zostać tam na zimę i znalazły wspaniały dom tymczasowy.

Lora urodziła się latem 2024 roku, jest kotką o niezwykle miłym usposobieniu, prawdziwą przytulanką. Uwielbia spędzać czas na kolanach, mrucząc i wtulając się w opiekuna. To kotka, która wniesie do domu dużo ciepła i spokoju. nie jest może największą fanką szalonych harców, ale od czasu do czasu z przyjemnością pobawi się w bardziej spokojne zabawy. Lubi po prostu towarzystwo człowieka i ceni sobie chwile bliskości, a przy tym czasem da się namówić na małą zabawę.

Dale to spokojny i delikatny duszek, który na początku może się trochę wahać, ale gdy poczuje się pewniej, chętnie przychodzi do zabawy. To kot, który wniesie do domu dużo ciepła i spokoju.

Dale’a wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Lorę wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Kajtek i Leoś

Słodziaki szukają domów stałych!
Kociaki urodziły się latem 2025 roku, są całkowicie oswojone, korzystają pięknie z kuwety. Mają komplet szczepień, są odrobaczone. Testy na FIV/FeLV mają ujemne.
Do adopcji jest dwóch chłopców.

Są bardzo ciekawe i łagodne w stosunku do innych kotów, nie ma opcji adopcji ich na jedynaki.

Kajtuś, jeden z biało-burych braci. Jego bure łatki wpadają bardziej w szarość. Ma łagodne usposobienie, odrobinkę strachliwy przy nowych ludziach, jednak po chwili, kiedy wie, że nie ma zagrożenia, wychodzi z bezpiecznego miejsca. Największy żarłok w stadzie.

Leoś, zawsze szuka zaczepki u reszty rodzeństwa, rozpiera go energia, ale nie znaczy to, że nie lubi przytulania. Uwielbia kłaść się na plecach i być głaskanym po brzuszku. Jest odważniejszy niż Kajtuś, ale nie tak bardzo, jak Jadzia.

To cechy wyróżniające rodzeństwo, ale mają one też coś wspólnego: miłość do człowieka. Kiedy tylko zobaczą opiekunkę w progu swojego pokoju, od razu przychodzą i zaczynają głośno mruczeć, ocierają się o nogi, pragną bliskości. Tulenie tej trójki mogłoby trwać bez końca.
Małe szukają domów w całej Polsce, są we Włocławku.
Szukają domów niewychodzących i zabezpieczonych.

Kajtka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Leosia wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Dzik

Dzik kiedyś uległ wypadkowi, w wyniku którego doznał okropnych złamań.
Kocur nie otrzymał po wypadku żadnej pomocy i po swojemu się „wylizał”.
Złapałyśmy go na kastrację, przy okazji której zrobiłyśmy mu RTG i dowiedziałyśmy się o jego problemach. Doktor przeprowadził resekcję główki kości udowej, teraz kocurek będzie żył w większym komforcie.

Dzik przeprowadził się z Kociego Szpitalika do naszej kociarni. Jest mu tu dobrze, dogaduje się z kotami i beztrosko sobie żyje.
Skąd wiemy, że jest mu tu dobrze?
Chłopak w końcu zrobił postępy socjalizacyjne!
Kiedy dostał trochę „wolności”, więcej przestrzeni, to zaczął nam ufać.
Pozwolił jej się wygłaskać podczas odpoczynku na drapaku. Z ciekawością reaguje na próby zabawy wędką.
To wszystko daje nadzieję, że jeszcze z tego Dzika będą fajne koty. :))

Dzika wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA


Daktyl i Kminek

Trojaczki po cichu umierały na działkach, z końcem lata przyszły pierwsze zimne noce, a ich oczy zajął koci katar. Na szczęście pomoc przyszła w porę. Dzieciaki zamieszkały w DT w Bydgoszczy. Opiekujemy się nimi wspólnie z Gosią z Fundacji Koteina oraz ekipą z Kociarni Arbuza.

Szałwia została już adoptowana.

Daktyl i Kminek polecają się do adopcji.
Bracia są już zaszczepieni i odrobaczeni, testy FIV/FeLV mają ujemne. Niedługo czeka ich kastracja.
To przekochane, wesołe, energiczne kocie dzieciaki.

Daktyla wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Kminka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Mercedes

Mercedes została znaleziona na terenie warsztatu samochodowego. Była bardzo zaniedbana i wychudzona. To kocie dziecko miało ciężki start.
Kotka super zgrała się z nowym kocio-psim stadem.
Mercedes urodziła się z początkiem wiosny 2025 roku, została odrobaczona i zaszczepiona, testy FIV/FeLV ma ujemne, powoli szykuje się do kastracji. Szukamy jej domu w całej Polsce.

Mercedes wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Bebiko, Gerber, Nan i Hipp

Bracia żyli w bardzo niebezpiecznej okolicy, codziennie wybiegali na ulicę. To cud, że cały miot dożył dnia, w którym mogłyśmy je zabezpieczyć.
Kociaki są żywiołowe, chętne do psot z wędką i rodzeństwem. Rozwijają się dobrze, mamy nadzieję, że szybko znajdą kochające domy. :)

Bebiko wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Gerberka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Nan’a wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Hipp’a wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Szara i Krecia

Dwie urocze koteczki szukają domu stałego.
Kotki żyją na działkach nad jeziorem Ługowiska. Ich karmiciel zabrał je do domku, żeby były bezpieczne. Według relacji karmiciela kocica przyprowadziła małe, zostawiła je i przestała się nimi opiekować.

Kociaki mają ciepło i opiekę, opiekuje się nimi pan Ryszard – emeryt, który dokarmia koty w letniskowej wsi nad jeziorem Ługowiska i ze względu na koty, nie wraca do domu na zimę. Temu człowiekowi naprawdę trzeba pomóc.
Dziewczynom szukamy domów niewychodzących, zabezpieczonych, zdrowo żywiących i zapewniających dobrą opiekę weterynaryjną. Nie chcemy ich rozdzielać, ale jeśli będzie taka konieczność, to to zrobimy pod warunkiem, że trafią do domu, w którym są inne, prokocie koty.
Kotki są w kujawsko-pomorskim, domu szukają wszędzie.

Szara i Krecia wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Angel, Dexter, Brian i Harrison

Czwórka malutkich smrodków zamieszkała na tymczasie u Magdy. Ktoś wyrzucił tę ekipę na działkę jej rodziców…
Widać, że maluszki miały kontakt z człowiekiem. Są przekochane i w ogóle się nie boją. Kiedy mama Magdy czekała na odsiecz, zabrała małe do altanki, a te wszystkie wlazły jej pod kurtkę i wtulały się w brzuch, żeby choć trochę się ogrzać.
Maluszki są już bezpieczne.
Trzymajcie kciuki, żeby dzieciaki były zdrowe, szybko rosły i jeszcze szybciej rozkochały czyjeś serducho!

Angela wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Briana wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Dalia

Mała Dalia i jej szczęśliwy zwrot akcji.
Malutka Dalia trafiła do gabinetu razem z mamą, która dochodziła do siebie po zabiegu kastracji. Gdy nadszedł dzień powrotu kotek na wolność, wydarzył się cud – Aneta, opiekunka Mario i Luigiego, napisała, że przyjmie Dalię tymczasowo pod swój dach.
Dziś koteczka poznaje domowe życie – bawi się, mruczy, ma pełną miskę i dużo miłości. Już nie śpi w piwnicy. Już jest bezpieczna.
Dalia jest FIV/FeLV ujemna, zaszczepiona i odrobaczona. Mieszka we Włocławku, ale domu szuka wszędzie – może właśnie u Ciebie?
A jej mama? Los też się do niej uśmiechnął – dzień po powrócie w miejsce bytowania, dzięki dobrym ludziom znalazła swój dom na zawsze. Oby więcej takich historii!

Dalia jest w trakcie leczenia zapalenia otrzewnej, do adopcji będzie dopiero na początku kwietnia 2026 roku.

Dalię wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Blue i Bingo

Dzieciaki są spod Brodnicy, żyły na terenie działek letniskowych, gdzie zimą nie ma wczasowiczów i tym samym karmicieli.

Biało-bury to chłopak, biało-szara to dziewczyna.
Dzieciaki powoli socjalizują się z człowiekiem w domu tymczasowym. Zostały zaszczepione, odrobaczone, zaczipowane, FIV/FeLV ujemne, są wykastrone.

Podrostki jak to kocie nastolatki, w głowie im przede wszystkim zabawa, pełna miska i drzemki z kocimi kolegami. Człowiek nie jest ich priorytetem w życiu, Blue bardziej garnie się do swojej opiekunki, lubi z nią spać, daje się pogłaskać. Bingo jest bardziej zdystansowany i potrzebuje zdecydowanie więcej czasu na zbudowanie bliskiej relacji z opiekunem.

Kotkę wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.
Kocurka wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Koteczka

BŁAGAMY O DOM DLA TEJ KOTKI!
Trafiła do nas tylko na zabieg kastracji… miała wrócić na działki nad jeziorem, niedaleko Brodnicy.
Ale tam nie czeka na nią nikt. Ani człowiek, ani ciepły kąt, ani miska z jedzeniem.
Tylko puste działki, wiatr, zimne noce i widmo głodu.
Nie potrafimy odesłać jej z powrotem w takie miejsce — bo wiemy, że nie poradzi sobie sama.
To dorosła kotka, spokojna, delikatna i nieśmiała. Daje się głaskać, patrzy na nas z nadzieją…
Szukamy dla niej ciepłego, bezpiecznego domu, w którym wreszcie zazna spokoju.
Kogoś, kto da jej czas, cierpliwość i miłość — a ona na pewno odpłaci wdzięcznością i mruczeniem.
Jeśli możesz jej pomóc, adoptować lub choćby udostępnić to ogłoszenie — zrób to, prosimy. 🙏
Dla niej to może być różnica między życiem a przetrwaniem. Kotka jest w Toruniu, domu szuka wszędzie.

Kotkę wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA.


Tri

Piękna, pultaśna trikolorka szuka domu!

Tri jest baaardzo miła, miziasta i kontaktowa. Rozkochuje w sobie każdego, kto tylko z nią pobędzie pół minuty.
Koteczka odnajdzie się doskonale w roli rozpieszczonej jedynaczki ewentualnie jako towarzyszka spokojnego kota. Do szczęścia potrzebuje przede wszystkim człowieka, podrapania za uchem i wspólnego pobawienia się wędką.

Kotka jest w Toruniu, domu szuka w całej Polsce. Ma około 3 lata, testy FIV/FeLV ma ujemne, została odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana i zaczipowana.

Tri wirtualnie wspiera: Łucja M.


Plecak

W sprawie Plecaka mamy dobre wiadomości.
Olbrzymia rana na jego plecach w końcu się zagoiła i po kilku miesiącach długiego leczenia kocurek zakończył kurację.
Plecak bał się nas i stronił od kontaktu, myślałyśmy, że to będzie kolejny dzik bez szans na adopcję. Jednak po aklimatyzacji w naszym geriatryku, zaczął być dla nas miły – chyba napatrzył się na Elizę i zaczął od niej zgapiać.
Lidce nawet nastawiał się do drapania, tak trzymaj kocie!

Plecak jest dojrzałym kocurem, który potrzebuje stabilizacji i kogoś, kto da mu czas na socjalizację. Marzy nam się dom dla tego nieśmiałego olbrzyma. Niech nie zasiedzi się w kociarni, prosimy…
Jest odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony, FIV/FeLV ujemny, zaczipowany. Gotowy na nowy rozdział. Domu szuka wszędzie.

Plecaka wirtualnie wspiera: Mama Bengali


Martin i Andy

Poznajcie Martin’a i Andy’ego, czyli dwójkę braci z naszego Mruczesze Mode (w ekipie był też Dave, ale wyprowadził się do domu stałego :)).

Kiedy znalazłyśmy dla nich schronienie, koty przestały pokazywać się na działkach. Ich karmicielka musiała wyjechać, a koty znalazły sobie nową bazę. Trzykrotnie szukałyśmy całej rodziny na terenie działek letniskowych (przy okazji odkrywając kolejne koty w potrzebie). Stado przepadło jak kamień w wodę.
Gdy karmicielka wróciła, po 2 dniach pojawiła się matka kociąt (ma już nowy dom), a kolejnego dnia jeden malec. Szybka decyzja, łapiemy dwójkę, matkę na kastrację i pomyślimy, co dalej, a malca do DT.
Dwójki pozostałych kociąt nie było widać od około 10 dni.

Po odłowieniu mamy i jednego z braci, bez większych nadziei postanowiłyśmy z karmicielką spróbować przywołać kociaki w nietypowy sposób. Bohaterem akcji okazał się głośnik bluetooth i mój ulubiony film z YT z miauczeniem kociąt. Puszczałyśmy go i nasłuchiwałyśmy, czy gdzieś nie słychać szuruburu albo miauków i wiecie co, małe udało się przywołać. Poziom szczęścia niemierzalny. Musiały siedzieć gdzieś niedaleko.

Potem wystarczyła cierpliwość i około trzygodzinne kombinacje alpejskie. Ryba z puszki, mielone, kocia karma, nawoływanie z głośnika, łapanie na matkę, zabawki z walerianą, legowiska w klatce. Wszystko po trochu złożyło się na sukces i dwójka braci dołączyła do swojego stada.

Martin’a wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA
Andy’ego wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA


Leszek

Leszek był czyjąś żywą tarczą… w jakim świecie my żyjemy?

Leszek został złapany na kastrację, kulał na tył, więc miał dodatkowo zrobione zdjęcia RTG.
RTG pokazało, że kocur zdążył poznać człowieka od najgorszej strony. Ma śrut pod kręgosłupem i uraz kości udowej. Leszek przeszedł operację resekcji głowy kości udowej. To chyba cud, że kociak ma nieuszkodzone nerwy… Prosimy o wsparcie na leczenie kocurka:
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/leszek-fundacja-kot
Dziękujemy za każdą złotówkę przekazaną na jego leczenie!

Chłopak okazał się być bardzo miłym, towarzyskim zwierzakiem. Dobrze dogaduję się z kotami, chętnie przychodzi na głaski, każdego częstuje barankiem. Kiedy odkrył walerianowe zabawki, oszalał ze szczęścia. :)

Leszek jest dojrzałym kotem, FIV +.

Leszka wirtualnie wspiera: Tosia K.


Sardyn

Kiedy zamiast ciebie miała złapać się kotka, ale zupełnie przypadkowo wygrałeś los na loterii i postanowiłeś ją ubiec. Nasz nowy podopieczny na własnej skórze może odczuć, co to znaczy mieć szczęście w nieszczęściu…

Sardyn trafił do nas przypadkiem, ale bardzo się cieszymy, że tak się stało. Chłopak wymagał natychmiastowej pomocy, przede wszystkim usunięcia oka, przy okazji został wykastrowany i przebadany, testy FIV/FeLV ma ujemne. Zęby, a raczej to co z nich zostało, były złym stanie.

Sardyn w Szpitaliku dzikował i syczał, po przeprowadzce do kociarni łaskawie godzi się bawić z nami wędką i nie chować się po kątach jak wchodzimy do jego pokoju.
Czekamy na dalsze postępy. Kto wie, może łatka nieadopcyjnego dzika będzie miała szansę się od niego odkleić? :)

Sardyna wirtualnie wspiera: Jowita J.


Koralik

Koralik biegał po parkingu przy włocławskiej kociarni.
Kilka dni wcześniej, niedaleko tego miejsca, ktoś porzucił kociaka. Osoba, która go zabezpieczyła, widziała uciekającego „trzykolorowego” kotka. Możliwe, że widziała właśnie Koralika.

Przegrzany z poparzonymi uszami, suchy jak patyk, zrudziały, zaniedbany z dużym stanem zapalnym dziąseł. Taki był Koralik w dniu znalezienia.
Koralik nie miał łatwego startu, ale teraz będzie miał tylko z górki. Aktualnie się objada i odrobacza, a w międzyczasie wyrabia milion ciast.
Oby szybko skradł komuś serce i zwolnił miejsce dla innych biedaków w potrzebie.

Ten kilkumiesięczny podrostek średnio umie w koty, za to bardzo dobrze potrafi w człowieka.
Leżeć i mruczeć na naszych kolanach może godzinami. Chodzi za nami krok w krok, domaga się brania na ręce i przytulania. To synek mamusi/tatusia. Ktoś będzie miał fajnego przyjaciela.
Z kotami lubi się bawić, ale bardzo szybko przegina, przez co nasze koty go nie lubią. Na ten moment wydaje się nam, że najlepiej mu będzie w roli rozpieszczonego jedynaka. Dopuszczamy adopcję do domu z innymi kotami, ale na pewno muszą to być koty odważne i chętne do zabaw, które nie dadzą sobie wejść Koralikowi na głowę.
Chłopak ma zaledwie kilka miesięcy.
Jest zaszczepiony, odrobaczony, zaczipowany, wykastrowany, jest FIV/FeLV ujemny. Domu szuka w całej Polsce.

Koralika wirtualnie wspiera: Agi i Zuza :)


Greta

Greta jest kotem z greckiej wyspy Samos. Miała zęby w bardzo złym stanie – zostały już usunięte. Cierpiała też z powodu okropnego zapalenia ucha, przez które chodzi z krzywą głową. Stan ten trwał od 5 lat…
Ze względu na „przechodzenie” choroby Greta przeszła operację usunięcia kanału słuchowego, jest głucha na jedno ucho. Po kotce nie widać, że jej coś dolega, cały czas jest pogodna. Dlatego mamy nadzieję, że teraz po rekonwalescencji szybko skradnie czyjeś serducho i wyprowadzi się na swoje.

Prosimy o wsparcie na pokrycie kosztów diagnostyki i leczenia Grety: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/wyleczycgrete

Gretę wirtualnie wspiera: Kasia HB


Adi

Kiedy Adi do nas trafił, już w klatce w Szpitaliku pozował na mega miziaka. Kto by nie dał porcji pieszczot umierającemu szkielecikowi?
Kocurek nie mógł jeść z powodu stanu paszczy i tak snuł się po ulicy. Dobrały się już do niego sępy – pchły i kleszcze.
Zaczął nadrabiać od razu po wyrwaniu czarnych, zaropiałych pieńków.

Dziś kocurek ma piękne, błyszczące futerko i nabiera ciała.
Pozostał miziakiem i każe się nosić. Przychodzi lub nawet przybiega na powitanie, staje na dwóch łapkach i czeka, żeby wziąć go na ręce. Jest energiczny i wesoły.

Nie ma żadnych problemów w relacjach z kotami, choć też nie nawiązał z żadnym z nich przyjaźni.
Trudno ocenić wiek Adiego. Nie znamy jego wcześniejszych losów. Oprócz oczywiście tego, że znowu jakiś „człowiek” schrzanił. Jakim cudem tak kochany kot błąkał się po ulicy i umierał śmiercią głodową?

Adi jest gotowy do adopcji. Wykastrowany, FIV/FeLV ujemny, odrobaczony, zaszczepiony, zaczipowany. Znajduje się w Toruniu. Czeka na dom.

Adiego wirtualnie wspiera: Rysia z Krakowa


Nosek

Nosek całe życie przeżył na włocławskich działkach. Jest kotem zdziczałym. Ze swojego stada jako ostatni żył na wolności, był sam, a jego przyjaciel trafił do włocławskiej kociarni. Postanowiłyśmy nie rozdzielać chłopaków i po stracie ostatniego towarzysza na działkach Nosek dołączył do Budryska Urwiska w kociarni.
Chłopaka nie interesuje kontakt z człowiekiem, wybiera koty, z nami to może co najwyżej pobawić się wędką.
Noska czeka sanacja jamy ustnej.

Noska wirtualnie wspiera: Sandra z Torunia


Krystian i Grey

Krystian i Grey znaleźli dom tymczasowy… u naszej Natalki. My nie wiemy, jak ona upycha u siebie te koty, ale znalazła dla nich miejsce. Niestety nikt nie adoptował chłopaków, a nie mogłyśmy ich odstawić do wersalki pod śmietnikiem…

Kocurki aktualnie mieszkają w domu z innymi kotami i psami, wszystko jest ok; cytuję Natalkę: „total luz”, ale to było do przewidzenia. W końcu to kochane mądrale.
Są młodzi, nie mają jeszcze dwóch lat. Zostali wykastrowani, odrobaczeni, zaszczepieni, zaczipowani, są FIV/FeLV ujemni. Szukają wspólnego domu, to bracia, od zawsze razem. Jeśli będziemy zmuszone, to zgodzimy się ich rozdzielić pod warunkiem, że nie zostaną kocimi jedynakami. Czekają w Toruniu, mogą się przeprowadzić do innej miejscowości.

Krystiana wirtualnie wspiera: Helena K.

Greya wirtualnie wspiera: Hania


Lori

Idealny kot nie istni… wtem, pojawia się ona.
W tej trikolorce nie da się nie zakochać, nawet jak ktoś nie lubi trikolorek, to zakocha się w niej od razu. Dziewczyna jest bardzo miziasta, cały czas chciałaby się przytulać i być głaskana. Nie schodzi z kolan. Nawet jedzenie nie jest od nich ważniejsze.
Dziewczyna urodziła się najprawdopodobniej w 2022 roku.
Zapowiada się na kota, który może zamieszkać z innymi mruczkami.

Lori wirtualnie wspiera: Kasia M. oraz Michał L.


Filo

Jeszcze niewiele o nim wiemy, ale to co wiemy, wystarcza, żeby zareklamować go jako świetnego kota do towarzystwa. Chłopak pięknie się oswoił. Jak tylko zszedł z niego ból, od razu zaczął był dla nas miły i otwarty na budowanie relacji. 🙂

Kocurek ma za sobą operację zerwanych więzadeł w kolanie.
Podejrzewamy, że Filo nie musi być jedynakiem, choć i w tej roli dobrze się odnajdzie.

Jest zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, FIV/FeLV ujemny, zaczipowany.
Przebywa w Toruniu, domu szuka w całej Polsce.

Filo wirtualnie wspiera: Józef oraz Kamila i Paweł


Eliza

Szylkretka podobno kilka tygodni siedziała pod pizzerią. Skuloną kotkę ze zwieszoną głową wypatrzyła przejeżdżająca tamtędy osoba. Nikt z okolicy kotki nie dotykał, ani nie zabrał, bo bali się, że przeniosą jakąś chorobę, czasami dali jej jeść.

Kotka ma przewlekłą chorobę jelit. Wiosną 2024 miała zaostrzenie choroby. IBD wyrwało się spod kontroli. Momentami traciłyśmy nadzieję, czy uda się jej pomóc.
Było ciężko, efekty przychodziły powoli, ale są i chyba możemy już odetchnąć z ulgą, bo mamy schemat leczenia, który działa.
IBD to choroba, która zostanie z Elizką do końca jej życia. Koty chore mają zdecydowanie mniejsze szanse na adopcję, ale mimo wszystko próbujemy.

Eliza jest kotką dorosłą, baaaardzo kochaną dla człowieka. Typ 100% pieszczocha. Z kotami ma dobre relacje, nie sprawia w tym temacie problemów. Szylkretka nigdy nie będzie kotem zdrowym, ale może być kotem stabilnym. Jak długo, tego nie wiemy, bo kocie spadki formy potrafią zaskoczyć w każdym momencie. Kotka musi być na diecie i codziennie brać leki i tak będzie do końca życia.
Jest w Toruniu, domu szuka w całej Polsce. Aczkolwiek najlepiej jakby były to nasze okolice, żeby Eliza została pod opieką jej lekarki prowadzącej.

Szylkretkę wirtualnie wspiera: Karolina Ż.


Jolka

Plus size Jola szuka domu!
Jola nie miała łatwego startu — mieszkała w domu z osobami uzależnionymi, a później została zupełnie sama. Trafiła do nas przerażona, ostrożna, z ciężkimi wspomnieniami. Na początku nie była fanką ludzi — potrafiła dziabnąć, gdy ktoś za blisko sprzątał. Ale to już przeszłość.

Dziś Jola to kotka, która sama podchodzi po głaski, mruczy i szuka kontaktu. Wciąż jest indywidualistką — z innymi kotami nie chce się zaprzyjaźniać, ale ludzi już naprawdę lubi. Potrzebuje spokojnego domu, bez małych dzieci, gdzie ktoś uszanuje jej granice i pokaże, że życie może być dobre.

Urodziła się najprawdopodobniej w 2023 roku, mieszka w Toruniu, jest gotowa do adopcji w całej Polsce. Jest też… okrągła. Zdecydowanie zbyt okrągła. W kociarni nie jesteśmy w stanie pomóc jej schudnąć, więc przyszły opiekun musi być gotowy na dietę i więcej zabawy. Bo choć z pulpetem miło się poprzytulać, zdrowie Joli jest najważniejsze.
Daj jej szansę. Po wszystkim co przeszła, zasługuje na lepsze życie.

Burasie wirtualnie wspiera: Aś P.


He-Man

He-Man jest bardzo miłym i towarzyskim kotem.
Może być jedynakiem, stosunek do innych kotów dopiero poznajemy. Jest zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, FIV/FeLV ujemny.

He-Man trafił do nas skrajnie wycieńczony i wychłodzony, miał pełno ran z których lała się ropa. Miał 34 stopnie, ciężko oddychał, a w klatce piersiowej był płyn. Leżał nieruchomo od 2 dni w szajerku u starszej pani. Na szczęście kocur z każdym dniem coraz lepiej reagował na leczenie, bardzo szybko wrócił do formy. Wystarczyły leki, dobra opieka i trochę miłości i nasz chłopak z kota umierającego stał się pełnym życia miziakiem. :)

Buraska wirtualnie wspiera: Grażka S.


Perełka

Perełka trafiła do nas ledwo żywa, nie mogła złapać oddechu, pokonywało ją zapalenie płuc.
Od 4 dni podobno nic nie jadła i tylko słaba leżąc na sianku.
Na początku leczenia nadal nie chciała jeść, karmiłyśmy ją płynną odżywką. Wolała oddychać niż jeść…

W trakcie obserwacji kotki po leczeniu zauważyłyśmy, że nadal źle oddycha.

Kotka pojechała na diagnostykę endoskopową, okazało się, że jej przebudowana krtań powoduje zwężenie w tchawicy i stąd nietypowe świsty. Kotka miała mieć zabieg lateralizacji krtani, ale lekarz nie podjął się wykonania operacji, za to zalecił nam kolejną diagnostykę, która nie wykazała źródła problemu. Potem koteczka była jeszcze na kolejnych konsultacjach i endoskopii w Tczewie, tam miała usuniętą też resztę zębów. Krtań podejmuje minimalne ruchy, nie ma w niej całkowitego paraliżu, choć koteczka ma zwężenie i świszczy oddychając, to po kolejnych konsultacjach odstąpiliśmy od leczenia chirurgicznego. Perełka ogólnie czuje się dobrze, bawi się, jest żywiołowa i mogłaby resztę swoich dni spędzić w domu, a nie w kociarni, ale jej szanse na adopcję są znikome.

Perełkę wirtualnie wspiera: Mów Mi Wilku


Lucek

Chłopak przeszedł u nas piękną przemianę. Jest dorosłym, wspaniałym, towarzyskim kocurem, który niestety nie cieszy się idealnym zdrowiem. Trafił do nas z poważną raną i zakażeniem na plecach.

Lucek jest pacjentem nerkowym w 2 fazie choroby. Podejrzewamy, że z tego powodu zostanie u nas już na zawsze. Bardzo rzadko zdarzają się adopcje kotów przewlekle chorych, ale nadzieja umiera ostatnia, dlatego przypominamy Wam, że w naszych progach czeka taki wspaniały kawaler.

Kocur ma ujemne wyniki testów FIV/FeLV.

Lucka wirtualnie wspiera: Marcin W.


Burasia

Burasia z podtoruńskich działek pewnego dnia pojawiła się u swojej karmicielki z zakrwawionym kikutem tylnej łapy.
Koteczka jest po operacji amputacji łapy i kastracji.
Pozostałe 5 kotów z tego miejsca złapała nasza wolontariuszka Natalia i one również są już po zabiegach kastracji.

Kotka została na stałe w kociarni, świetnie dogaduje się z kotami, wzorowo korzysta z wszelkich legowisk i skrytek. Niestety w stosunku do człowieka cały czas jest nieufna.

Burasię wirtualnie wspiera: Martyna B. oraz Małgorzata z Torunia


Dzikuski szukają miejsca do życia

Szukają miejsca do życia. Szukają kogoś, kto pozwoli im żyć w jego domu, kto obdarzy ich dobrą opieką nie oczekując w zamian zażyłych relacji. Dzikuski zyskały taki przydomek z racji swojego zachowania. Są to koty, które unikają kontaktu z człowiekiem, potrzebują miejsca z dala od zgiełku, regularnego dokarmiania oraz ciepłego miejsca do spania. Dzikuski są wykastrowane oraz zaszczepione.
Kontakt: tel. 698 175 160, e-mail: kontakt@fundacjakot.pl


Zajrzyj do zakładek Koty z FeLV+ oraz Pacjenci Kociego Szpitalika aby poznać resztę naszych podopiecznych.

31 komentarzy do “Koty do adopcji

  1. gdy odchodzi kot
    pustka wskakuje na parapet
    włazi do szaf
    wyleguje się na kanapie
    harcuje w każdym kącie

    Adam Rem

  2. Gdy odchodzi kot…prawie bez ostrzeżenia pustka i ból wypełniają serce, myśli biegną do wspólnie spędzonych chwil…, a świadomość że już nigdy nie przebiegnie pod nogami, nie pojawi się nie wiadomo skąd, nie zamiauczy, nie ułoży się z nami do snu słodko mrucząc jest niemalże nie do zniesienia.
    Wczoraj odszedł nasz ukochany Filip. Był z nami 10 lat, tylko 10 lat…

    • Bardzo nam przykro, czy kot jest z nami rok, 10, czy 15 dla kochających opiekunów zawsze tego czasu będzie za mało. Wierzę, że Filipek był dzięki Wam szczęśliwy. Mi zajęło kilka miesięcy nim na wspomnienie o kotce zamiast łez pojawił się uśmiech, trzeba wspominać te dobre chwile i jeśli jest taka możliwość spróbować obdarować swoją miłością kolejnego biedaka, to pomaga.

  3. Cześć miałam tak samo. Miałam dwa koty. Jeden dożył 16 lat natomiast drugi 17 . Oby dwie spały że mną I spędzał że mną czas. Teraz gdy widzę mój dom , gdzie bym się popatrzyła jest pusto. Wszędzie odczuwam ich brak

    • Dom bez kota jest tylko mieszkaniem… Bardzo nam przykro z powodu odejścia kotów.

  4. Moja ukochana Kotka Lusia zmarła 3 dni temu. Została zaatakowana przez obcego kota na spacerze, to stało się przy mnie. Przez tydzień jeździłam z nią do weterynarza i było coraz gorzej. Moje maleństwo miało tylko 7 miesięcy. Nie mogę sobie wybaczyć,że nie zauważyłam agresji w obcym kocie.Rozpacz straszna, płaczę ciągle i wszędzie-mam wrażenie,że zaraz przybiegnie, wskoczy na kolana,poprzytula się… Była kochana, wesoła i taka zdrowiutka. Jeden przeklęty spacer zabrał mi moje Małe szczęście. Czuję się winna i tak bardzo samotna…

  5. Witam, szukam kotka. Najlepiej jakiegoś najmłodszego jakiego macie. Chciałabym żeby to była samica.

  6. Witam Szukam do adopcji kotka z Fiv+.W domu jest już z nami 7 letni Franio ( Fiv+) oraz 3 psiaki,adopciaki oczywiście pro-kocie☺️.Ponieważ Franek jest kocurkiem spokojnym szukamy również spokojnego ,w średnim wieku kotki lub kocurka.Jesteśmy z woj.opolskiego.

    • Super, dziękujemy za kontakt, odezwiemy się na maila. :)

  7. Łuska i Masza mam pytanie mam kota w domu i poszukuję malucha do 6 miesięcy może być troszkę więcej oczywiście zaszczepione i z wynikami ujemnymi

    • Masza została adoptowana, Łyska cały czas czeka. Jest ujemna. Jeśli jest Pan zainteresowany proszę zapoznać się z zasadami adopcji i napisać maila na kontakt@fundacjakot.pl

  8. 2 tygodnie temu z wielkim bólem pożegnałam 13-letniego rudzielca Maurycego, pozostała mi jego siostra. Szukam małego kotka, sądzę, że Melania chyba łatwiej zaakceptuje malucha.

    • Bardzo mi przykro. W tym wypadku najlepiej byłoby porozmawiać o temperamencie Meli i pod jego kątem dobrać jej towarzysza. Jeśli jest Pani zainteresowana adopcją najlepiej napisać maila kontakt@fundacjakot.pl

  9. Witam czy taki dzikusek , który nieszuka kontaktu z człowiekiem ma po prostu taki charakter i tego się nie zmieni czy jest szansa na miłość

    • Zdarza się tak, że dzikuski po pewnym czasie się oswajają z człowiekiem i wchodzą z nim w bardzo bliskie relacje, włączając w to mizianki. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, dbać o kota, zadbać by był zdrowy i czekać na efekty. Warto poczytać różne książki o tematyce behawioru kotów.

  10. Chciałabym adoptować kotkę, czy jest możliwość wzięcia kota na stałe do domu

  11. Witam. Chcialabym sie umowic w Fundacji aby poznać kotki. Moze któryś mnie whbierze, tak jak zrobil to Franek, 😊

    • Pani Asiu, do nas lepiej pisać na PW, maila lub SMS, w komentarze zaglądamy tylko jak mamy więcej czasu. ;-) Ale już wiem, że udało się spotkać z kociakami, fajnie, że wybrały Panią aż dwa. :D

  12. Witak.Czy jest taka opcja żeby rozdzielić betty od jej siostry bo chce ją adoptować .

  13. Wczoraj umarł moj kotek :(. Miał problemy ze nerkami. Został podleczony w ciągu roku. vet mówił, ze jest otyły i powinien schudnąć. Nie uświadomił mnie jednak,
    Jak ważne są ciagle badanie po cewnikowaniu i gdy po jakimś czasie zaczął chudnąc uznałem, ze
    to dobrze. To jednak było skutkiem wciąż rosnących guzów na pęcherzu. Dwa mies przed śmiercią próba pobrania krwi- nie chciała lecieć, kot nie lubił wizyt i był agresywny. Zaczął gasnąć w niedziele, w poniedziałek rano na skutek stresu po wizycie, i kroplowce odszedł po 5 min. Żył tylko 6 lat. Pragnę was uświadomić jak ważne jest ciagle badanie kota jeśli wystąpiły problemy z układem moczowym. To jest mus! Mnie nie uświadomili jak bardzo i teraz mam wyrzuty.

    • Bardzo nam przykro z powodu odejścia kotka, łączymy się w bólu. Niestety wielu weterynarzy wciąż za mało apeluje do swoich klientów by swoje zwierzęta kontrolnie badali przynajmniej raz w roku, jak są starsze to dwa, a jak chore to dużo częściej. Na szczęście świadomość ludzi powoli się zmienia i za jakiś czas na pewno będzie lepiej w tej kwestii… Proszę nie mieć wyrzutów sumienia, zrobił Pan tyle ile mógł przy posiadanej wiedzy.

  14. Witam. Czy można prosić o informację na temat yuki?

    • Prosimy o kontakt mailowy, na FB lub IG. Adres mailowy podany jest w stopce. :)

  15. Jutro mija 15 lat jak od Was mam kotkę :) obecnie już babcinka bo ma 21 lat . Pamiętam 15 lutego w moje urodziny przywiozły mi ją dwie dziewczyny,jedna z nich pamiętam imienniczka Lidia…w moje urodziny.. Kotka, sama mnie wybrała , miała 6 lat i była Księżna bo nie lubiła innych kotów w fundacji..Dzisiaj mogę powiedzieć że mamy trzy kotki :) i odnajduje się. Polecam koty z fundacji kot. Naszła mnie refleksja że jutro mija równe 15 lat jak jest z Nami :) Słabnie niestety już powoli na 21 lat swoje to jest silna i daje nam tyle ciepła i troski przy dzieciach :)mruczy i kładzie się do snu z nimi…kiedy zasną schodzi i idzie spać do swojego legowiska …cieszę się, że trafiłam na Was :) koty od Was sa pełne wdzięczności :)

    • Bardzo dziękujemy za miłą wiadomość! Mamy nadzieję, że jak najdłużej będziecie mogły się cieszyć swoją obecnością. 21 lat to piękny wiek. Głaski dla całego stada <3

  16. Jak mogę adoptować Pęto. Zakochałam się w tym burasku. 20 marca wracam na stałe do polski. Mieszkam w Grudziądzu. Od dawna marzę o kocim burym przytulasku. Pomóżcie mi go adoptować

    • Prosimy o kontakt na maila, jest podany w stopce :)

Comments are closed.