Koty, które odeszły

Burasia
[,] 07.2020

Burasia trafiła do nas w stanie krytycznym. Miała zapalenie trzustki oraz niewydolność nerek. Była dzielnym pacjentem, leki przynosiły jej ulgę, jednak niestety na pomoc było już za późno. Po pięciu dniach intensywnego leczenia i kroplówkowania – kotka wzięła pierwszy kęs pokarmu z własnej inicjatywy. Cieszyłyśmy się, ale to takie złudne u kota w ciężkim stanie – chwilowa poprawa przed odejściem. To jest straszne: daje nadzieję, choć z tyłu głowy wiemy, że zbliża się najgorsze…


Kris
[,] 07.2020

Dla Krisa kontakt z człowiekiem był priorytetowy. Kochał towarzystwo wolontariuszy, był szczęśliwy kiedy poświęcaliśmy mu wolne chwile, drapaliśmy go i czesaliśmy.

Trafił do nas w 2016 roku z zapaleniem ucha środkowego, wywołanym polipem. Okazało się, że cierpi także z powodu choroby obturacyjnej płuc. W ostatnich kilku miesiącach dołączyła niewydolność nerek oraz objawy szpiczaka (nowotwór układu krwiotwórczego).

Kris niesamowicie inteligentny i kontaktowy, był bardzo trudnym pacjentem i dla nas w codziennej obsłudze i dla weterynarzy podczas badań. Jedyny taki, który zemdlał, żaden inny kot nie odstawił takiego numeru.

Bałyśmy się TEGO dnia od dawna, bo wiedziałyśmy, że kiedyś w końcu nadejdzie.
Żegnaj niepozorny burasku z duszą wojownika.


Pingwinka
[,] 07.2020

Ta sierotka nie pasowała do podblokowego stada. Karmicielki znają sagę kociego rodu i powiązania rodzinne, ale ona wzięła się znikąd. Pozostałe koty były mocno zdziczałe i wcale nie tak łatwo było je złapać na zabiegi. A ona chodziła wychudzona, wypłowiała, wygięta, przykurczona. Bez problemu dała się wziąć na ręce.

Miała żółtaczkę i podwyższone parametry wątrobowe. Pierwsze dni w klatce odsypiała, odjadała i była apatyczna, jakby bez życia. Głaskana mruczała, jak postawiłyśmy miseczkę – jadła, ale to wszystko było jakieś takie bez energii.

Po 3 tygodniach pobytu w Kocim Szpitaliku różnica była ogromna, zwłaszcza w zachowaniu, nawet można powiedzieć, że kotka zaczęła trochę broić. W końcu to młody, kilkumiesięczny kociak i tak powinno być.

Niestety w lipcu powróciły problemy zdrowotne, kotka zachorowała na zapalenie trzustki. Dramatyczne pogorszenie nastąpiło z dnia na dzień…


Diabeł Tasmański
[,] 01.2020

Kotka ur. na początku maja 2014. Ładna i milutka kotka – trzpiotka, bezkonfliktowa i rozbawiona koleżanka dla innych kotów. Imię otrzymała z racji swojego zachowania jako małe kociątko, kiedy została znaleziona z uszkodzonym i zaropiałym oczkiem. Przed kontaktem z człowiekiem broniła się niczym agresywny drapieżnik, a jadła tyle, że wielki kocur by się nie powstydził. Wyrosła na bardzo sympatyczną kotkę. Niestety Diabeł była bardzo nieśmiałym kotem, nie udało jej się znaleźć domu. Odeszła w Fundacji, po trzech latach od zdiagnozowania przewlekłej niewydolności nerek.


Nitka
[‚] 09.2019

Nitka była kotką wolno żyjącą, całkowicie oswojoną i bardzo garnącą się do człowieka. Pod opiekę Fundacji trafiła skrajnie wyniszczona. Główną przyczyną jej problemów okazała się białaczka wirusowa (FeLV). Na wolności najprawdopodobniej nie przeżyłaby długo, niestety niewiele dłużej żyła pod naszą opieką. Jej organizm przegrał walkę z chorobą. Jednak cieszymy się, że swoje ostatnie tygodnie spędzała otoczona troską i miłością, niczego jej nie brakowało. Ten mały, kochany szkielecik garnął się do przytulania i głaskania, była ulubienicą każdego wolontariusza…


Lolek
[‚] 08.2019

Lolek urodził się w lipcu 2006 roku. Był dorodnym kocurem o wyjątkowo pięknej budowie. Od malutkiego kociątka przebywał wśród ludzi, nie bał się ich i nie chował się, ale nie pozwalał się dotykać i był mistrzem uników. Bardzo cenił sobie towarzystwo innych kotów. Odszedł z powodu nowotworu.


Czubek
[‚] 11.2015

Czubek

Kocurek ur. wiosną 2014 roku. Pewnego dnia leżał na osiedlowym trawniku. Okazało się, że nie mógł chodzić, miał uszkodzone obie przednie łapki. Jedna była złamana, druga z bardzo bolesnym ropniem. Po otrzymaniu pomocy i rozpoczęciu leczenia kocurek bardzo szybko zaczął dochodzić do siebie i jeszcze podczas rekonwalescencji w klatce wiedzieliśmy, że będzie z niego niezły….czubek. Rozpierała go energia i tak pozostało. Czubek będzie idealnym towarzyszem dla innego energicznego, młodego kota, który uwielbia szalone gonitwy i ekspresyjne zabawy. W stosunku do człowieka Czubek jest płochliwy, ale coraz bardziej się przekonuje, towarzyszy, podgląda różne czynności wykonywane w fundacji i czeka na zabawę piórkami na wędce.

Czubka wirtualnie wspierała: nebesska


Szaruś
[‚] 10.2015

Szaruś

Ur. prawdopodobnie w 2009 r. Kocurek przez jakiś czas żył na ulicy, gdzie musiał walczyć o przetrwanie, pozostał nieufny i płochliwy. Jednak potrafi pięknie mruczeć i domagać się głaskania od swojego opiekuna, musi tylko poznać go i zorientować się, że jest bezpieczny. Poniewierkę na ulicy kocurek przypłacił zdrowiem, jest wprawdzie w dobrej kondycji ogólnej, ale jest nosicielem wirusa FIV (kociego odpowiednika HIV) oraz ma początki niewydolności nerek. Powinien być kocim jedynakiem. Szaruś czeka na cud – czy ktoś zechce mu pokazać, jak wspaniałe życie może mieć kot w swoim domu, z kochającym i odpowiedzialnym opiekunem?

Szarusia wirtualnie wspierała: gadgeta


Łeb
[‚] 13.08.2015

Łeb

Najwyższy czas przedstawić Łba. W listopadzie 2014 minęła rocznica jego pobytu w fundacji. W tym czasie przeszedł leczenie oraz przemianę ze starego kawalera – złośnika w domagającego się pieszczot, wspaniałego towarzysza człowieka. Łeb trafił do fundacji z chorymi uszami. Jak się okazało miał polipy w kanałach słuchowych. Przeszedł operację ablacji kanałów słuchowych. Ciężko było nam dobrać odpowiedni kołnierz pooperacyjny – dawno nie trafił do nas aż taki WIELKI ŁEB! Kocur jest bardzo duży, ma gruby kark i ogromne, kocurze policzki. Ciężko ocenić jego dokładny wiek, to kot na pewno przynajmniej kilkuletni. Miałyśmy do niego dystans i z dużą rezerwą podchodziłyśmy do codziennych zabiegów po operacji. Nie wiedziałyśmy czego się spodziewać po takim dojrzałym kocurze, a i wyraz jego kociotwarzy nie zachęca do spoufalania się. Ale on tylko tak wygląda. Dzisiaj to już wspomnienia. Łeb poznał co to fotel, wygodne posłanie, a nade wszystko uwielbia głaskanie i czesanie. Jest aktualnie jednym z najbardziej kontaktowych kotów w fundacji. Chciałby spędzić emeryturę w spokojnym domu, najlepiej bez innych kotów, z człowiekiem wyposażonym w szczotkę do czesania kota i serwującym pyszne i zdrowe jedzonko. Kto się odważy?

Łba wirtualnie wspierała: Violetta Kalka


Burasia Marmurkowa
[‚] 05.2015

Burasia Marmurkowa


Burasia wrzosowa
[‚] 02.2015

Burasia Wrzosowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *