Koty, które odeszły

Taco

Babulka Taco trafiła do nas w krytycznym stanie, okazało się, że już od długiego czasu jej malutki organizm toczy nierówną walkę z nowotworem złośliwym. Rak zajął śliniankę, dostał się do ucha i żuchwy. Opieka paliatywna trwała niecały miesiąc, byliśmy z kotką do samego końca, zapewniliśmy jej ciepło, troskę i godną śmierć, pozbawioną bólu.

[,] 10.2022


Bandik

Czarny kocurek leżał półprzytomny na pasie zieleni między jezdniami i miał: niewydolność wątroby, trzustki i nerek. wątrobę i trzustkę udało się doprowadzić do dobrej formy, niestety kocurek przegrał walkę z chorobą nerek.

[,] 10.2022


Calineczka

Dałyśmy się nabrać. Znowu. Na to cholerne polepszenie stanu kota tuż przed śmiercią. Jednak zawsze gdzieś tam kiełkuje nadzieja na cud, że wszystko skończy się dobrze, że uda się wynagrodzić kotu doznane krzywdy i zapewnić wspaniałe życie. Było nam tym trudniej, że sytuacja dotyczyła Calineczki wielkości dłoni. Kotka była w stanie krytycznym. Wychudzona tak, że czuć było same żeberka i odwodniona tak, że skóra ciągnęła się i niestety nie udało się założyć wenflonu w mikrożyłkę. Cieszyłyśmy się, że kotka daje się karmić, że przełyka, że nawet chętnie je. Była z nami tylko dobę. Tydzień wcześniej odeszła trójka jej rodzeństwa. Bezsensowna śmierć kociąt powołanych bez sensu na świat.

[,] 08.2022


Krzywy

Kocur trafił do nas z Krzywą, która została adoptowana. Obydwa koty były upośledzone ruchowo, a kotka była w stanie krytycznym, zagłodzona niemal na śmierć. Po kilku tygodniach pobytu pod naszą opieką Krzywi wypięknieli, przybrali na wadze, ich futerka zrobiły się błyszczące i bardziej czarne zamiast wyrudziałych. Diagnostyka wykazała, że Krzywy miał  FIV i przepukliny kręgosłupa uciskające rdzeń kręgowy, to z ich powodu miał problemy motoryczne. Niestety stan zdrowia kocura nie pozwalał na przeprowadzenie operacji. Krzywy odszedł z powodu przewlekłej choroby nerek, które pod koniec jego życia były w skrajnym stadium niewydolności.

[,] 06.2022


Oleg

Oleg miał FIV, nawracające, eozynofilowe nadżerki na języku i w jamie ustnej, pod koniec życia do listy jego chorób dołączyła cukrzyca. Trafił do nas w tragicznym stanie, na działkach zagłodziłby się na śmierć.
Poza nieporozumieniami w kwestiach zdrowotnych Oleg był super towarzyszem człowieka, niestety od początku bez szans na adopcję.

[,] 05.2022


Rózia

Rózia była kotem niepełnosprawnym. Trafiła do nas na opiekę pooperacyjną po usunięciu małżowiny usznej. Okazało się, że nasza pacjentka miała poważne problemy z motoryką, zadecydowaliśmy, że w takim stanie nie może wrócić do miejsca bytowania, zapewniliśmy jej troskę i komfort na resztę jej życia.
W tomografii komputerowej okazało się, że kotka nie miała wypadku, to choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa – spondyloza, była winna jej niepełnosprawności. Rózia miała zmiany w piersiowym i lędźwiowym odcinku kręgosłupa. Potocznie: „zrastały” jej się kręgi i kręgosłup był usztywniony.
Kotka miała też niestety przewlekłą chorobę nerek, z powodu której odeszła w marcu 2022.

[,] 03.2022


Anemik

Anemik miał problem na poziomie immunologii: cierpiał na niedokrwistość autoimmunohemolityczną. Poziom krwinek czerwonych umożliwiający funkcjonowanie narządów i życie kota mogliśmy utrzymać tylko dzięki podawaniu leków sterydowych.
To jednak nie wszystkie problemy Anemika. W jego woreczku żółciowym, tuż przy ujściu przewodu żółciowego znajdywał się kamień. To bardzo rzadka przypadłość u kotów. Nerki Anemika też nie były w najlepszym stanie, niestety długotrwała niedokrwistość i leki sterydowe, od których zależało jego życie przyczyniały się do dalszego niszczenia ich struktury.

[,] 02.2022


Burasek

Burasek był bardzo schorowanym kotem, od początku wiedzieliśmy, że trafił do nas na opiekę paliatywną. Kocurek miał raka przełyku, wadę serca – kardiomiopatię rozstrzeniową, do jego rozlicznych problemów doszła anemia nieregeneratywna.

[,] 01.2022


Rudzielec miał FIV I FeLV. Został zabrany z działek w ciężkim stanie, niestety nie udało się go wyleczyć.

[,] 12.2021



(zdjęcie autorstwa Fotografia Monika Małek)

Kotka ur. w maju 2012 roku. Do fundacji trafiła z kocim katarem, wychudzona. Mila odeszła z powodu niewydolności nerek. Spędziła w Fundacji prawie 10 lat.

[,] 12.2021


Ela

Burasia trafiła do nas na leczenie i diagnostykę, niestety miała zaawansowanego raka trzustki. Była bardzo dzielną i kochaną pacjentką, od razu zdobyła nasze serducha.

[,] 11.2021


Malutka

Malutka została podrzucona do jednego z magazynów w Toruniu. Znaleźli ją pracownicy i szukali dla niej pomocy. Malutka, około 7-8 tygodniowa kruszynka. Nie wiadomo jak długo chowała się w magazynie zanim się pokazała. Była chudziutka i odwodniona. Otrzymała pomoc weterynaryjną i nic nie wskazywało na to, że kryzys dopiero nadejdzie. Spędziła noc w inkubatorze, ogrzewana, pod kroplówką i pod tlenem.
Nie dała rady. Trudno się z tym pogodzić.

[,] 10.2021


Rudy

Rudy to działkowy dziadek, kocur fiv+ z przewlekłym katarem. Miał bardzo słabą odporność, przy każdym pogorszeniu się pogody miał nawracające infekcje utrudniające normalne funkcjonowanie. Oprócz tego jego nerki były już niewydolne. Kocur nie wrócił na wolność, jego organizm był na to zbyt słaby. Resztę swoich dni spędził wśród nas, w Fundacji.

[,] 06.2021


Buraska

Staruszka działkowa przestała jeść, jej karmicielka poprosiła nas o pomoc. Okazało się, że kotka jest poważnie chora, nie uda się jej wyleczyć, ale mogliśmy zadbać by końcówkę życia spędziła godnie, otoczona troską i dobrą opieką weterynaryjną. Buraska miała bardzo chorą wątrobę, niestety nieodwracalny proces zwyrodnieniowy nie dał nam żadnych szans. Jej nerki też nie były w najlepszej kondycji, oprócz tego, kotka miała guza, jednak to choroba wątroby, okazała się tutaj być najpoważniejszym problemem tej delikatnej i kochanej istotki.

[,] 04.2021


Bezproblemowy, bardzo przyjazny w stosunku do kotów i wiecznie spragniony naszej uwagi kot. Pepper w każdej minucie była gotowa do drapania i głaskania, ochoczo się nadstawiała, przyjemnie mruczała i ugniatała. Nie mając człowieka pod ręką szukała kontaktu u kotów, spała z nimi przytulona, na swoim ulubionym koszu przy kaloryferze i oknie w małej kociarni. Taką ją zapamiętamy. Niczego jej u nas nie brakowało, jednak bardzo żałujemy, że nie zdążyła poznać, co to własny, kochający dom.
Pepper odeszła z powodu przewlekłej choroby nerek.

[,] 02.2021


Pan Malinowski

[,] 01.2021

Pan Malinowski był dzielnym wojownikiem i ulubieńcem całej fundacyjnej ekipy. Kocur miał wiele problemów zdrowotnych. Pod naszą opiekę trafił z powodu lejącej się z ucha ropy, miał polipa. Potem chorował na zapalenie trzustki, miał atoniczny żołądek, cukrzycę i przewlekłą chorobę nerek. W styczniu 2021 roku przegraliśmy walkę z kolejnym zapaleniem trzustki, na trzustce pojawił się guz, który na pewno miał ogromny wpływ na stan kocura.


Babulka

[,] 11.2020

Starsza, kilkunastoletnia kocica, która wiodła ciężkie życie wiejskiej kotki. Kotka miała zwężone kanały słuchowe ze zdeformowaną śluzówką, najprawdopodobniej na skutek przewlekłego świerzbowca. Wydzielina gruczołów łojowych tworzyła korki w jej uszach i aby nie doszło do kolejnego całkowitego zatkania (aż do uszkodzenia błony bębenkowej), z jakim do nas trafiła, wymaga dożywotniego zakraplania uszu. Jej małżowiny uszne były zdeformowane i skarłowaciałe na skutek ciągłego rozdrapywania. Cierpiała z tym miesiącami, a może nawet latami, oprócz tego Babulka zmagała się z nowotworem.


Bura Wiewiórka[,] 10.2020

Wiewiórka przegrała walkę z nowotworem złośliwym.


Tokio Nairobi Rio i Denver

Tokio[,] 08.2020
Rio [,] 09.2020

Maluszki zostały zabrane z osiedlowych krzaków, mieliśmy je odchować i znaleźć kochające domy. Niestety kociątka zachorowały na FIP.


Babcia

[,] 08.2020

Babulka urodziła się w 2004 roku. Dawna to historia – 12 lat temu sterylizowałyśmy stado działkowe, liczące 35 kotów, pod opieką karmicielki. Teraz zostały 3 koty, a Babulkę karmicielka wzięła kilka lat temu do domu. Kotka jest spokojna i dobrze odżywiona, ale starsza pani nie dawała rady zapewnić jej właściwej opieki weterynaryjnej.

W ostatnim czasie kotka dosłownie zalewała się moczem. Leżała cała mokra, ze sfilcowanym futerkiem i przesiąknięta ostrym zapachem. Lista jej dolegliwości była długa: pęknięty guzek listwy mlecznej i wiele małych guzków na kilku sutkach, zwężenie kanałów słuchowych na skutek przewlekłego stanu zapalnego, spowodowanego świerzbowcem usznym, szmery zastawkowe w sercu, zaćma starcza i bardzo słabe widzenie. W płucach były widoczne zmiany pozapalne oraz guzek – raczej rakowy przerzut z listwy mlecznej. Aktualnie jest na tyle mały, że nie stanowił głównego problemu kotki. 3 miesiące przed odejściem Babulki wykryliśmy u niej guza trzustki.

Po wykluczeniu kilku bardziej oczywistych przyczyn udało się dojść dlaczego kotka załatwiała się pod siebie – otóż z bólu. Nie mogła chodzić, miała przewlekłe zapalenie mięśni i stawów w tylnych kończynach.
W trakcie diagnostyki doraźnie stosowaliśmy drybedy, które bardzo dobrze się sprawdziły. Wprowadzenie odpowiednich leków przyniosło rewelacyjny efekt. Kotka była czysta, sucha, 100% trafień do kuwety. Wiedziałyśmy, że dalsze postępowanie to będzie opieka paliatywna. Kotka mogła jeszcze, wspierana lekami, normalnie funkcjonować w dobrym samopoczuciu.

Starałyśmy się zapewnić jej maksymalny komfort, by Babulka czuła się u nas jak w domu. I chyba nam to wychodziło. Koteczka zrobiła się żwawa, na widok wolontariuszy wychodziła z budek i skrzecząc prosiła o kontakt. Lubiła być głaskana i czesana, no i być w centrum uwagi do samego końca.


Niebieski

[,] 08.2020
Niebieski miał być kotką w ciąży. Od początku miał duży, pękaty brzuszek. Podczas wizyty u weterynarza okazało się, że jest kocurkiem i to wnętrem – z jednym klejnotem schowanym głęboko w kocie. W otrzewnej był niestety płyn. Badania wskazywały na nieprawidłowości w obrębie wątroby.
Druzgocące wyniki biopsji dostaliśmy przed Sylwestrem. Wątrobę niszczył proces zwyrodnieniowy, mieliśmy do czynienia z marskością, część komórek była w stanie zapalnym (niebakteryjnym) – proces postępował.
Jedną z prawdopodobnych przyczyn, podanych w laboratorium, jest działanie substancji toksycznych w przeszłości, jednak proces był przewlekły i było brane pod uwagę także uwarunkowanie genetyczne.
Dodatkowo nerki kocura miały całkowicie zatartą strukturę, kocur miał też ropne zapalenie dziąseł i resztki zepsutych zębów. Do tego słaba odporność, bo Niebieski każde badanie okupił wirusowym zapaleniem górnych dróg oddechowych. Za każdym razem nie obyło się bez serii Zylexisu.

Mimo wszystko udało się go wyprowadzić na prostą, miał doskonały apetyt, przybrał na wadze, bawił się i szalał, uwielbiał opalać się w plamach słońca na podłodze, leżąc kołami do góry.

Wiedziałyśmy, że Niebieski jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Stało się to, co musiało się stać – po 10 miesiącach. Z naszych „wielkich” planów został nam kot, z którym powoli musieliśmy się żegnaćy. Przestały pracować jego zdegenerowane nerki, a dodatkowo doktor wykrył guza w jamie brzusznej.

Niebieskiego pożegnaliśmy w sierpniu 2020


Burasia
[,] 07.2020

Burasia trafiła do nas w stanie krytycznym. Miała zapalenie trzustki oraz niewydolność nerek. Była dzielnym pacjentem, leki przynosiły jej ulgę, jednak niestety na pomoc było już za późno. Po pięciu dniach intensywnego leczenia i kroplówkowania – kotka wzięła pierwszy kęs pokarmu z własnej inicjatywy. Cieszyłyśmy się, ale to takie złudne u kota w ciężkim stanie – chwilowa poprawa przed odejściem. To jest straszne: daje nadzieję, choć z tyłu głowy wiemy, że zbliża się najgorsze…


Kris
[,] 07.2020

Dla Krisa kontakt z człowiekiem był priorytetowy. Kochał towarzystwo wolontariuszy, był szczęśliwy kiedy poświęcaliśmy mu wolne chwile, drapaliśmy go i czesaliśmy.

Trafił do nas w 2016 roku z zapaleniem ucha środkowego, wywołanym polipem. Okazało się, że cierpi także z powodu choroby obturacyjnej płuc. W ostatnich kilku miesiącach dołączyła niewydolność nerek oraz objawy szpiczaka (nowotwór układu krwiotwórczego).

Kris niesamowicie inteligentny i kontaktowy, był bardzo trudnym pacjentem i dla nas w codziennej obsłudze i dla weterynarzy podczas badań. Jedyny taki, który zemdlał, żaden inny kot nie odstawił takiego numeru.

Bałyśmy się TEGO dnia od dawna, bo wiedziałyśmy, że kiedyś w końcu nadejdzie.
Żegnaj niepozorny burasku z duszą wojownika.


Pingwinka
[,] 07.2020

Ta sierotka nie pasowała do podblokowego stada. Karmicielki znają sagę kociego rodu i powiązania rodzinne, ale ona wzięła się znikąd. Pozostałe koty były mocno zdziczałe i wcale nie tak łatwo było je złapać na zabiegi. A ona chodziła wychudzona, wypłowiała, wygięta, przykurczona. Bez problemu dała się wziąć na ręce.

Miała żółtaczkę i podwyższone parametry wątrobowe. Pierwsze dni w klatce odsypiała, odjadała i była apatyczna, jakby bez życia. Głaskana mruczała, jak postawiłyśmy miseczkę – jadła, ale to wszystko było jakieś takie bez energii.

Po 3 tygodniach pobytu w Kocim Szpitaliku różnica była ogromna, zwłaszcza w zachowaniu, nawet można powiedzieć, że kotka zaczęła trochę broić. W końcu to młody, kilkumiesięczny kociak i tak powinno być.

Niestety w lipcu powróciły problemy zdrowotne, kotka zachorowała na zapalenie trzustki. Dramatyczne pogorszenie nastąpiło z dnia na dzień…


Diabeł Tasmański
[,] 01.2020

Kotka ur. na początku maja 2014. Ładna i milutka kotka – trzpiotka, bezkonfliktowa i rozbawiona koleżanka dla innych kotów. Imię otrzymała z racji swojego zachowania jako małe kociątko, kiedy została znaleziona z uszkodzonym i zaropiałym oczkiem. Przed kontaktem z człowiekiem broniła się niczym agresywny drapieżnik, a jadła tyle, że wielki kocur by się nie powstydził. Wyrosła na bardzo sympatyczną kotkę. Niestety Diabeł była bardzo nieśmiałym kotem, nie udało jej się znaleźć domu. Odeszła w Fundacji, po trzech latach od zdiagnozowania przewlekłej niewydolności nerek.


Nitka
[’] 09.2019

Nitka była kotką bytującą na wolności, całkowicie oswojoną i bardzo garnącą się do człowieka. Pod opiekę Fundacji trafiła skrajnie wyniszczona. Główną przyczyną jej problemów okazała się białaczka wirusowa (FeLV). Na wolności najprawdopodobniej nie przeżyłaby długo, niestety niewiele dłużej żyła pod naszą opieką. Jej organizm przegrał walkę z chorobą. Jednak cieszymy się, że swoje ostatnie tygodnie spędzała otoczona troską i miłością, niczego jej nie brakowało. Ten mały, kochany szkielecik garnął się do przytulania i głaskania, była ulubienicą każdego wolontariusza…


Lolek
[’] 08.2019

Lolek urodził się w lipcu 2006 roku. Był dorodnym kocurem o wyjątkowo pięknej budowie. Od malutkiego kociątka przebywał wśród ludzi, nie bał się ich i nie chował się, ale nie pozwalał się dotykać i był mistrzem uników. Bardzo cenił sobie towarzystwo innych kotów. Odszedł z powodu nowotworu.


Czubek
[’] 11.2015

Czubek

Kocurek ur. wiosną 2014 roku. Pewnego dnia leżał na osiedlowym trawniku. Okazało się, że nie mógł chodzić, miał uszkodzone obie przednie łapki. Jedna była złamana, druga z bardzo bolesnym ropniem. Po otrzymaniu pomocy i rozpoczęciu leczenia kocurek bardzo szybko zaczął dochodzić do siebie i jeszcze podczas rekonwalescencji w klatce wiedzieliśmy, że będzie z niego niezły….czubek. Rozpierała go energia i tak pozostało. Czubek będzie idealnym towarzyszem dla innego energicznego, młodego kota, który uwielbia szalone gonitwy i ekspresyjne zabawy. W stosunku do człowieka Czubek jest płochliwy, ale coraz bardziej się przekonuje, towarzyszy, podgląda różne czynności wykonywane w fundacji i czeka na zabawę piórkami na wędce.

Czubka wirtualnie wspierała: nebesska


Szaruś
[’] 10.2015

Szaruś

Ur. prawdopodobnie w 2009 r. Kocurek przez jakiś czas żył na ulicy, gdzie musiał walczyć o przetrwanie, pozostał nieufny i płochliwy. Jednak potrafi pięknie mruczeć i domagać się głaskania od swojego opiekuna, musi tylko poznać go i zorientować się, że jest bezpieczny. Poniewierkę na ulicy kocurek przypłacił zdrowiem, jest wprawdzie w dobrej kondycji ogólnej, ale jest nosicielem wirusa FIV (kociego odpowiednika HIV) oraz ma początki niewydolności nerek. Powinien być kocim jedynakiem. Szaruś czeka na cud – czy ktoś zechce mu pokazać, jak wspaniałe życie może mieć kot w swoim domu, z kochającym i odpowiedzialnym opiekunem?

Szarusia wirtualnie wspierała: gadgeta


Łeb
[’] 13.08.2015

Łeb

Najwyższy czas przedstawić Łba. W listopadzie 2014 minęła rocznica jego pobytu w fundacji. W tym czasie przeszedł leczenie oraz przemianę ze starego kawalera – złośnika w domagającego się pieszczot, wspaniałego towarzysza człowieka. Łeb trafił do fundacji z chorymi uszami. Jak się okazało miał polipy w kanałach słuchowych. Przeszedł operację ablacji kanałów słuchowych. Ciężko było nam dobrać odpowiedni kołnierz pooperacyjny – dawno nie trafił do nas aż taki WIELKI ŁEB! Kocur jest bardzo duży, ma gruby kark i ogromne, kocurze policzki. Ciężko ocenić jego dokładny wiek, to kot na pewno przynajmniej kilkuletni. Miałyśmy do niego dystans i z dużą rezerwą podchodziłyśmy do codziennych zabiegów po operacji. Nie wiedziałyśmy czego się spodziewać po takim dojrzałym kocurze, a i wyraz jego kociotwarzy nie zachęca do spoufalania się. Ale on tylko tak wygląda. Dzisiaj to już wspomnienia. Łeb poznał co to fotel, wygodne posłanie, a nade wszystko uwielbia głaskanie i czesanie. Jest aktualnie jednym z najbardziej kontaktowych kotów w fundacji. Chciałby spędzić emeryturę w spokojnym domu, najlepiej bez innych kotów, z człowiekiem wyposażonym w szczotkę do czesania kota i serwującym pyszne i zdrowe jedzonko. Kto się odważy?

Łba wirtualnie wspierała: Violetta Kalka


Burasia Marmurkowa
[’] 05.2015

Burasia Marmurkowa


Burasia wrzosowa
[’] 02.2015

Burasia Wrzosowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *