Koty do adopcji

Wszystkie koty pod opieką Fundacji czekają na kochających, odpowiedzialnych ludzi. Każdy z nich marzy o własnym domu.
Możesz zaadoptować któregoś ze zdrowych kotów, ale zajrzyj też do kociego szpitalika – jego mieszkańcy również czekają na adopcje.

Jeśli nie możesz przygarnąć kota do swojego domu, a chcesz pomóc, zapraszamy i zachęcamy do wirtualnej adopcji – szczegóły znajdziesz tutaj.

Koty mieszkają w Toruniu, ale mogą się przeprowadzić:)

NA KOCHAJĄCE DOMY CZEKAJĄ:

Furora


(zdjęcie sierpień 2021)

Kocia rodzinka pochodzi spod wiejskiego sklepu. Klientka trafiła na debatę co zrobić z „problemem” i żeby koty się w tym miejscu więcej nie pleniły. Zapadł wyrok: wywieźć, klientka na szczęście się temu przeciwstawiła. Kocia rodzina trafiła pod naszą opiekę.
Maluchy pod koniec września zamieszkały w swoim domu stałym, zostały adoptowane w dwupaku. Ich mama wciąż czeka na adopcję.

Furora jest przekochanym kotem, lgnie do ludzi na głaski. Jest przy tym subtelna i niezwykle urocza. Powinna zostać jedynakiem.

Mamę Furrorę wirtualnie wspiera: Mów Mi Wilku oraz Inez


Elizeusz

ELIZEUSZ OBJĘTY JEST PATRONATEM SKLEPÓW PLANETA ZOO W TORUNIU

Kiedy nasza wolontariuszka Eliza dała znać, że właśnie zbiera potrąconego kota z drogi, najpierw pomyślałyśmy, czy kotek w ogóle przeżyje. Potem jak poważne będą urazy i czy damy sobie radę, a potem jaki jest. Kierowca, który potrącił kota zatrzymał się i pomógł Elizie go pozbierać i zabezpieczyć. Mimo wszystko miał trochę szczęścia, choć doszło do złamań w obrębie miednicy – musiał przejść operację. Jest też poobijany i miał krwiaki. Doktor zastosował jedną śrubę, kotek jest sprawny i dobrze sobie radzi.

Trafił nam się młody dzikusek, jednak udało się go przekonać do człowieka. Elizeusz potrafi się dogadać z przyjaznymi mu kotami, może zostać adoptowany na jedynaka jak i na dokocenie. Jest kontaktowy i sympatyczny. Ludzie go ciekawią, daje się delikatnie pogłaskać, ochoczo stawia się do zabaw z wędką i wierzymy, że jeszcze dużo fajnych postępów przed nami bo kocurek z każdym miesiącem jest bardziej otwarty.

Elizeusza wirtualnie wspiera: Marlena R. oraz sieć sklepów Planeta ZOO w Toruniu


Pluskwa

Poznajcie Pluskwę Młoda jest zdrowa, FIV/FeLV ujemna, odrobaczona, zaszczepiona, powoli przygotowuje się do adopcji. Jak to mały kociak, jest wyluzowana, chętna do zabaw i mizianek.
Pluskwa z krwiożerczymi insektami ma wspólne tylko imię. Nadały je osoby, które znalazły kociątko. Imię jest na tyle oryginalne, że nie chcemy go zmieniać. ;-)

Pluskwę wspiera: Kasia HB.


Czarnula Zula

Zula została porzucona na działkach. Jej poprzedni właściciele wyprowadzili się z nich i zostawili kotkę samą sobie.
Jest kotem bardzo przyjaznym i złaknionym kontaktu, lubi przebywać blisko człowieka, ale nie jest nachalna. W relacjach z innymi zwierzętami nie sprawia problemów. Na razie się poznajemy, mieszka w domu tymczasowym.

Czarnulę wirtualnie wspiera: : Kasia z Daszą, Dimą i Zoją z Torunia oraz HERBACIANE PODRÓŻE


Talisa i Soto

Talisa jest mamą Soto, bardzo troskliwą i zżytą z synem.

Koty bardzo szybko odnalazły się w naszym stadzie, ani się go nie bali, ani nie próbują nikogo ustawiać. Spodziewaliśmy się jakichkolwiek kłopotów przy aklimatyzacji, a tu wszystko przebiegło lepiej niż wzorowo. :)
Talisa i Soto bardzo dużo czasu spędzają we dwójkę, śpiąc lub pielęgnując swoje futra. Kiedy nie są razem mamuśka zazwyczaj leniuchuje i obserwuje kociarniane życie, a młody szuka sobie rozrywek, wiemy już, że bardzo polubił piórka. Soto jak to młody kot, ma w sobie dużo energii, ale jest kotem z tych grzeczniejszych, w końcu ma przykładny wzór do naśladowania.

Są idealnym, bezkonfliktowym i niekłopotliwym dwupakiem. Nie muszą wyprowadzać się do jednego domu, Talisa odnajdzie się jako jedynaczka, lub jako towarzyszka bardzo spokojnego stada, z kolei Soto jest bardzo towarzyskim kocurkiem, lubi spędzać czas z innymi kotami z kociarni.

Talisę i Soto wirtualnie wspiera: Zedka zza TM


Oleg

Dzikusek działkowy, pod koniec stycznia 2021 trafił do nas na jedną dobę „tylko na kastrację”. Niestety był chory, ale w końcu się ogarnął. Nie było łatwo, miał bardzo silny atak autoimmunologicznego zapalenia dziąseł i śluzówki jamy ustnej, również w formie nadżerek na języku.
Miał swoje plany – wykorzystał ten czas, aby objawić się ze swoim oswojonym „ja” i okazać się uroczym miziakiem, pacyfistą, głuptasem. W klatce na nasz widok odstawiał piruety, ocierał się o kratki, wściubiał między nie nos, byleby tylko zwrócić naszą uwagę i wygrać kilka głasków.

Zła wiadomość jest taka, że burasek leki będzie musiał brać jeszcze długo, a takie choroby mają charakter przewlekły i nawrotowy. Nie może wrócić na działki. Wiemy, że taki schorowany kot ma małe szanse na adopcje, ale może jednak?
Serce nie sługa, liczymy, że kogoś w sobie rozkocha. Kocur jest dorosły, baaaardzo przyjazny, wykastrowany, FIV+.
Przebywa w Toruniu, szukamy mu domu na terenie całej Polski.

Olega wirtualnie wspiera: Paulina z Krakowa


Andrea

Kotka zaczęła się pojawiać w miejscu dokarmiania kotów przez naszą wolontariuszkę. Dziwnie się zachowywała, w ucieczce przed psem walnęła w płot.
Podczas próby złapania kotka bardzo chciała dostać się do jedzenia, ale nie mogła znaleźć wejścia do klatki. Poprosiłyśmy weterynarza o badanie okulistyczne. Burasia jest całkowicie niewidoma! W takim stanie nie mogła wrócić na wolność.

Andrea zaaklimatyzowała się w małej kociarni. Żyje z innymi kotami, nie ma z nimi bliskich relacji, po prostu akceptuje ich obecność. Całymi dniami wyleguje się na ulubionym kocyku Pepper, w plamach słońca wygrzewa raz brzuch, raz boczki. Na takiej beztrosce mija jej większość dnia.
Kiedy wchodzimy do niej od razu się ożywia, wodzi za nami łebkiem, przychodzi się przywitać i wyprosić głaski. Jest spokojnym i kochanym kotem. Idealna na jedynaka, ewentualnie na dokocenie do bardzo spokojnego kota.

Andrea nie widzi. Nic nie da się z tym zrobić, ale też nie przeszkadza jej to w trafianiu do kuwety, miski, czy na kolanka. To kot sprawny inaczej, nic nie robiący sobie ze swojej niepełnosprawności.
Podczas diagnostyki okazało się, że nerki kotki są w złym stanie. Jedna nerka ma początki problemów z niewydolnością, druga wcale nie przypominała nerki, to było wodonercze wypełnione ropą – koteczka przeszła pilną operację usunięcia chorej nerki. Andrea doszła już do siebie po zabiegu. :)
Jest odrobaczona, zaszczepiona, zachipowana, wykastrowana, gotowa do wyprowadzki na swoje.

Kotkę wirtualnie wspiera: Kasia z Daszą, Dimą i Zoja z Torunia, oraz Kinga B.


Krzysztof Jarzyna


Jarzyna, działkowy kocurek przyjechał na kastrację. Jego apetyt wynikał z wygłodzenia, a nie z choroby układu pokarmowego. Miał opuchliznę i stan zapalny z obecnością płynu w obrębie stawu nadgarstkowego. Dwa kły nadawały się tylko do wyrwania, a Cheyletiella (pasożyt zewnętrzny) sypał się z kota jakby padał śnieg. Odjadł i odesłap ciężkie czasy. Widać, że nie miał łatwego życia na działkach.
Kocurek jest bardzo miły i kontaktowy, kontakt z człowiekiem uwielbia ponad wszystko. Bardzo nam przypomina Pana Malinowskiego.

Kocurka wirtualnie wspiera: Helena K. oraz MAMA Bengali


Macho

Macho jest kocurem, który przeszedł ogromną metamorfozę. Obecnie jest sympatycznym miziakiem, fanem zabaw i miłośnikiem drapania z zaczeską à la Wolverine. Rozrywkowy towarzysz człowieka i idealny koci kompan dla drugiego mruczka.
Macho od początku świetnie dogaduje się z kotami. Z nami nie było tak kolorowo – był dziki, bał się i atakował. Ponieważ miał poważny uraz łapy spędził w klatce Kociego Szpitalika wiele tygodni podczas których wyraźnie zmienił zdanie o człowieku. Miski stawia pod nos, kupy sprząta, podsuwa zabawki i jeszcze miło niunia i cicia… Macho wszystko sobie przekalkulował i zaczął się nami interesować, dawać się dotknąć, a wtedy pojął, że poza jedzeniem i innymi atrakcjami jest jeszcze takie coś jak wygłaskane futro i w tym momencie przepadł do końca za ludzkim gatunkiem. ;-)

Macho wirtualnie wspierają: bracia Dyzio i Lolek z Torunia


Tucholanka

Tucholanka to kotka rozrywkowa, zawsze wesoła, aż za bardzo. ;-) Rozpiera ją energią, ciągle ma ochotę się bawić i biegać z innymi kotami. Jest z niej wielka przylepka, bez przerwy barankuje i prosi o uwagę. Jeśli lubicie kiedy dom cały czas żyje, kiedy ciągle się coś w nim dzieje, kiedy nie ma nudy, a jest mruczenie, zabawy i tulanki to będziecie zadowoleni z towarzystwa tej młodej damy. Jest niezwykłym pieszczochem i kochanym kotem.

Kotka ur. w 2016.
Tucholankę wirtualnie wspiera: Małgorzata


Kasper

KASPER OBJĘTY JEST PATRONATEM SKLEPÓW PLANETA ZOO W TORUNIU

Kasper to kolejny wielki kocur o gołębim sercu, przynajmniej dla ludzi.
A kiedyś na jego klatce wisiało: ‼OSTROŻNIE! MORDERCA‼ 😉 Z powodu bólu i stresu był bardzo agresywnym pacjentem.

Kasper musiał mieć wyrwane zęby, ale źle się czuł głównie z powodu infekcji wirusowej. Jest FIV dodatni i leczenie szło bardzo opornie. Kocur nie mógł wrócić na wolność. Dzisiaj zła kondycja to tylko wspomnienie, kocur zadowolony bryka po swoim pokoju. Mamy nadzieję, że kiedyś znajdzie dom.

Kasper uwielbia się bawić i głaskać, to kot o mocnym charakterze. Przez większość czasu jest typowym kocim indywidualistą, ale kiedy przyjdzie odpowiednia pora to nie potrafi odkleić się od głaszczącej ręki. 🙂

Kaspra wirtualnie wspiera: Sieć sklepów Planeta Zoo w Toruniu


Papowy

Nasz puszysty pingwin już wcale nie przypomina dawnego siebie – podrapanego, wyłysiałego, zaślinionego, chorego chudzielca (drugie zdjęcie).
Papowy wyzdrowiał (historia: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/faids), ma FIV, ale jest stabilny. Cały czas uważamy na niego, za to z całą pewnością możemy powiedzieć, że teraz jest w dobrej formie.
Na razie niestety nie nawiązuje z nami relacji, początkowo narobił nadziei, ale ostatecznie wybrał koty. A właściwie jednego – Trójłapka, to z nim czuje się najlepiej. Urządzają wspólne mycie futra i długie drzemki. Jest mu dobrze, a my nie będziemy zakłócać jego spokoju, cierpliwie poczekamy i jeśli zechce nawiązać kontakt, to będziemy przeszczęśliwe.

Papowego wirtualnie wspiera: Ola i Kuba


Kruszyna

Mała kruszyna, na której widok po prostu łamało się serce. Koteczka nie jest kotem, który pojawił się nagle. Tym smutniejsza jest jej historia, na oczach mieszkańców wsi marniała z każdym kolejnym dniem.

Ma około dwóch lat, a w dniu przyjęcia ważyła o połowę mniej niż nasza ośmiomiesięczna Łyska. Tylko 1,6 kg zrudziałe futerko powlekało same kości. W maju urodziła kocięta, zostały znalezione martwe, kotka nie dała rady ich wykarmić.

Kotka miała owrzodzoną rogówkę oka, na czubku głowy i poliku miała ropiejące rany. Malutka dzielnie walczyła, miała wzorowy apetyt, pozwalała wszystko przy sobie zrobić. Oko udało się uratować, jednak nie zachowało swoich funkcji. Koteczka prosi nas o uwagę, o głaski, to przekochany kot. Zrobimy wszystko, żeby wyprowadzić ją na prostą i znaleźć dom, który wynagrodzi jej dotychczasowe życie.

Kruszynę wirtualnie wspiera: Sandra Kazana

Kruszyna ma na oku swój dom, niedługo okaże się, czy się do niego wyprowadzi. :)


Nuggets

Trójłapek trafił do nas z koszmarnym urazem, nie miał części łapy, z kikuta wystawała kość, całość była zabrudzona.
Zdrowotnie jest bardzo dobrze, rana po amputacji bezproblemowo się zagoiła.

Z taką niepełnosprawnością na miejsce bytowania wrócić nie może. Kot bez przedniej łapki nie jest w stanie uciec na drzewo ani w ogóle szybko uciekać w razie zagrożenia. Kocurek jest zdziczały. Przez niecałe 3 tygodnie przyzwyczaił się tylko do obsługi klatki i już tak bardzo się nie boi jak sprzątamy. Antybiotyki po operacji przyjmował w tabletkach. Musiałyśmy co najwyżej podglądać jak przebiega gojenie rany.
Grozi mu dożywocie w kociarni. Na szczęście aklimatyzacja w stadzie idzie mu bardzo dobrze. Akceptuje koty i wyraźnie lubi ich towarzystwo. W stosunku do człowieka skraca dystans, zapomina o nim podczas zabaw z wędką, kilka razy pozwolił się nam pogłaskać. Prosimy o mocne kciuki za dalsze postępy. :-)

To młody kot, urodzony latem 2020 roku.

Kontakt: tel. 698 175 160, e-mail: kontakt@fundacjakot.pl
Trójłapka wirtualnie wspiera: Kasia z Daszą i Dimą i Zoją z Torunia oraz Mruczek i Sindi z Żar, a także AGAmka :-)


koty z Ukrainy

Sima

Ksjusha

Adelain

Bagira

Benedict

Njusha

Koty pochodzą z jednego miejsca, znają się i są ze sobą zaprzyjaźnione, to zdecydowanie ułatwi im aklimatyzację w naszym stadzie. Trafiły do nas w połowie marca 2022, po kwarantannie zostały wykastrowane i zaszczepione.
Nie ma możliwości adopcji tych kotów na jedynaki, Adelain i Benedict muszą zostać adoptowani razem. Inne koty w dwupaku lub na dokocenie.

Adelain jest nieśmiałym kotem, będzie potrzebowała czasu, żeby otworzyć się na swojego opiekuna. Lubi się bawić i jest dosyć spokojna, za to jej brat Benedict jest bardzo towarzyski. Cały czas by się z nami bawił i głaskał, doskonale się uzupełniają z Adelain. Wszystkie koty lubią inne koty, urządzają wspólne drzemki i mycie futra. Njusha jest najbardziej wycofanym kotem, jeszcze się nas boi, ale damy jej tyle czasu ile będzie potrzebowała by nam zaufać. Jest spokojna, większość dnia spędza drzemiąc z innymi kotami. To kot który bardzo dobrze będzie czuł się wśród bardzo towarzyskich kotów, jest też szansa, że będzie się od nich uczyć i łatwiej nawiąże więź z człowiekiem.
O Ksjushy i Simie nie będziemy się rozpisywać, poza tym, że są to wspaniałe i towarzyskie kocice, ponieważ niedługo przeprowadzają się do swojego domu stałego. Dom na oku ma też Bagira, niedługo okaże się, czy dojdzie do adopcji.

Simę wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA
Adelain wirtualnie wspiera: HERBACIANE PODRÓŻE
Benedict’a wirtualnie wspiera: Hania
Ksjushę wirtualnie wspiera: Ania z Gdańska
Njushę wirtualnie wspiera: Emilka
Bagirę wirtualnie wspiera: kotka Zatoichi ze Skierniewic


Dzikuski szukają miejsca do życia

Szukają miejsca do życia. Szukają kogoś, kto pozwoli im żyć w jego domu, kto obdarzy ich dobrą opieką nie oczekując w zamian zażyłych relacji. Dzikuski zyskały taki przydomek z racji swojego zachowania. Są to koty, które unikają kontaktu z człowiekiem, potrzebują miejsca z dala od zgiełku, regularnego dokarmiania oraz ciepłego miejsca do spania. Dzikuski są wykastrowane oraz zaszczepione.
Kontakt: tel. 698 175 160, e-mail: kontakt@fundacjakot.pl

Rexik

Rexik

Rexik urodził się w 2008 roku i ponad rok był kotem bezdomnym na miejskim osiedlu. Pod opiekę Fundacji trafił z wielką dziurą po ropniu, przez którą było widać żuchwę i zęby.
Bardzo szybko się wyleczył, a po ranie pozostała tylko niewielka blizna. Niestety miejsce, w którym poprzednio żył zostało zlikwidowane i nie miał gdzie wrócić. Rexik nie szuka kontaktu z człowiekiem, ale czasami, bardzo rzadko, można go pogłaskać przy jedzeniu. Jest bardzo wesołym kotem. Uwielbia szalone gonitwy i zabawy z innymi kotami.
Kontakt: tel. 698 175 160, e-mail: kontakt@fundacjakot.pl
Rexika wirtualnie wspiera: Gosia (Keila), Edyta i Karol z Gdańska oraz Monika L.


Zajrzyj do zakładek Koty z FeLV+ oraz Pacjenci Kociego Szpitalika aby poznać resztę naszych podopiecznych.

17 komentarzy do “Koty do adopcji

  1. gdy odchodzi kot
    pustka wskakuje na parapet
    włazi do szaf
    wyleguje się na kanapie
    harcuje w każdym kącie

    Adam Rem

  2. Gdy odchodzi kot…prawie bez ostrzeżenia pustka i ból wypełniają serce, myśli biegną do wspólnie spędzonych chwil…, a świadomość że już nigdy nie przebiegnie pod nogami, nie pojawi się nie wiadomo skąd, nie zamiauczy, nie ułoży się z nami do snu słodko mrucząc jest niemalże nie do zniesienia.
    Wczoraj odszedł nasz ukochany Filip. Był z nami 10 lat, tylko 10 lat…

    • Bardzo nam przykro, czy kot jest z nami rok, 10, czy 15 dla kochających opiekunów zawsze tego czasu będzie za mało. Wierzę, że Filipek był dzięki Wam szczęśliwy. Mi zajęło kilka miesięcy nim na wspomnienie o kotce zamiast łez pojawił się uśmiech, trzeba wspominać te dobre chwile i jeśli jest taka możliwość spróbować obdarować swoją miłością kolejnego biedaka, to pomaga.

  3. Cześć miałam tak samo. Miałam dwa koty. Jeden dożył 16 lat natomiast drugi 17 . Oby dwie spały że mną I spędzał że mną czas. Teraz gdy widzę mój dom , gdzie bym się popatrzyła jest pusto. Wszędzie odczuwam ich brak

    • Dom bez kota jest tylko mieszkaniem… Bardzo nam przykro z powodu odejścia kotów.

  4. Moja ukochana Kotka Lusia zmarła 3 dni temu. Została zaatakowana przez obcego kota na spacerze, to stało się przy mnie. Przez tydzień jeździłam z nią do weterynarza i było coraz gorzej. Moje maleństwo miało tylko 7 miesięcy. Nie mogę sobie wybaczyć,że nie zauważyłam agresji w obcym kocie.Rozpacz straszna, płaczę ciągle i wszędzie-mam wrażenie,że zaraz przybiegnie, wskoczy na kolana,poprzytula się… Była kochana, wesoła i taka zdrowiutka. Jeden przeklęty spacer zabrał mi moje Małe szczęście. Czuję się winna i tak bardzo samotna…

  5. Witam, szukam kotka. Najlepiej jakiegoś najmłodszego jakiego macie. Chciałabym żeby to była samica.

  6. Witam Szukam do adopcji kotka z Fiv+.W domu jest już z nami 7 letni Franio ( Fiv+) oraz 3 psiaki,adopciaki oczywiście pro-kocie☺️.Ponieważ Franek jest kocurkiem spokojnym szukamy również spokojnego ,w średnim wieku kotki lub kocurka.Jesteśmy z woj.opolskiego.

    • Super, dziękujemy za kontakt, odezwiemy się na maila. :)

  7. Łuska i Masza mam pytanie mam kota w domu i poszukuję malucha do 6 miesięcy może być troszkę więcej oczywiście zaszczepione i z wynikami ujemnymi

    • Masza została adoptowana, Łyska cały czas czeka. Jest ujemna. Jeśli jest Pan zainteresowany proszę zapoznać się z zasadami adopcji i napisać maila na kontakt@fundacjakot.pl

  8. 2 tygodnie temu z wielkim bólem pożegnałam 13-letniego rudzielca Maurycego, pozostała mi jego siostra. Szukam małego kotka, sądzę, że Melania chyba łatwiej zaakceptuje malucha.

    • Bardzo mi przykro. W tym wypadku najlepiej byłoby porozmawiać o temperamencie Meli i pod jego kątem dobrać jej towarzysza. Jeśli jest Pani zainteresowana adopcją najlepiej napisać maila kontakt@fundacjakot.pl

  9. Witam czy taki dzikusek , który nieszuka kontaktu z człowiekiem ma po prostu taki charakter i tego się nie zmieni czy jest szansa na miłość

    • Zdarza się tak, że dzikuski po pewnym czasie się oswajają z człowiekiem i wchodzą z nim w bardzo bliskie relacje, włączając w to mizianki. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, dbać o kota, zadbać by był zdrowy i czekać na efekty. Warto poczytać różne książki o tematyce behawioru kotów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *