Koty do adopcji

Wszystkie koty pod opieką Fundacji czekają na kochających, odpowiedzialnych ludzi. Każdy z nich marzy o własnym domu.
Możesz zaadoptować któregoś ze zdrowych kotów, ale zajrzyj też do kociego szpitalika – jego mieszkańcy również czekają na adopcje.

Jeśli nie możesz przygarnąć kota do swojego domu, a chcesz pomóc, zapraszamy i zachęcamy do wirtualnej adopcji – szczegóły znajdziesz tutaj.

Koty mieszkają w Toruniu, ale mogą się przeprowadzić:)

Aktualne informacje o naszych działaniach i fundacyjnych podopiecznych znajdziesz na naszym Facebooku: https://www.facebook.com/FundacjaKot

NA KOCHAJĄCE DOMY CZEKAJĄ:

Paputek

Nasz nowy podopieczny wymagał pilnej operacji. Chłopak najprawdopodobniej został podrzucony do zakładu pracy i uległ tam wypadkowi kilka dni przed tym, jak do nas trafił. Niestety bez pomocy medycznej zmiażdżona stopa zaczęła gnić i nie było co ratować, konieczna była amputacja.

Paputek doszedł do siebie po amputacji łapki. Jest świetnym, sympatycznym dzieciakiem.
Kocurek najprawdopodobniej został pogryziony, bo zmiażdżona i gnijąca stopa to był tylko jeden z kilku urazów. Rany i ropnie miał też na szyi i pozostałych łapach. Dzielny maluch, tyle musiał przejść.
Szukamy mu domu! Po rekonwalescencji zamiast do kociarni, mógłby przeprowadzić się na swoje. Jest w Toruniu, ale kilometry, jakie musiałby pokonać w drodze do nowego domu, są najmniejszym problemem.
Do nowego domu oddamy go zaszczepionego, odrobaczonego i zaczipowanego. Jest już wykastrowany, FIV/FeLV ujemny.

Paputka wirtualnie wspiera: Roksana oraz Kasia z Daszą i Dimą i Zoją z Torunia


Yuki

Yuki – po japońsku oznacza śnieg.

To podopieczna włocławskiej kociarni. Była kotką działkową.
Jeszcze nie wiemy jakiego domu szuka: czy to typ jedynaka, czy kot na dokocenie. Dopiero się poznajemy. Kotka bardzo się boi, ale widać, że podczas dłuższej sesji terapeutycznej pt. „miziaj mnie za uchem” ładnie zaczyna się otwierać. 🙂
Mamy nadzieję, że taka ślicznotka nie będzie długo czekała na adopcję.

Yuki wirtualnie wspiera: Mila S. oraz Kasia z Daszą i Dimą i Zoją z Torunia, a także Kamil


Funicula

Ta mała bandytka jest z Włocławka i proszę Państwa przez całą niedzielę mroziła krew w żyłach mieszkańców jednego z osiedli. To małe ciecierajstwo wdrapało się na sam czubek drzewa, na wysokość 4 piętra! Siedziało tam cały dzień, na nic błagania i prośby. Straż Pożarna nie miała dobrego dojścia do drzewa, więc nie mogli jej zdjąć. Na szczęście czarny huligan sam zszedł z drzewa wieczorem.

Kotka była bardzo, bardzo głodna i przestraszona. Maleństwo nie dawało się złapać i konieczne było użycie klatki łapki. Po złapaniu syki i gorzkie żale, jaki to kot jest niezadowlony. Najpierw wolny jak ptak, teraz jak papużka w klatce. Życie jest przewrotne. ;)
Na szczęście mała szybko dodała 2 do 2 i wyszło jej, że miska jest regularnie napełniana, kupy same się sprzątają, jest ciepło, a i te niedobre krople sprawiają, że oko mniej boli. Czas zmienić strategię. Mała zaczyna pomiaukiwać przywołując człowieka i nadstawia tyłek do drapania, a w trakcie drapania zapomina się i nawet zaczyna barankować. Teraz jest ogromnym przytulakiem i wcale nie chce odkleić się od człowieka. :)

Funiculę wirtualnie wspiera: Justyna L.


Pchełki

Pchełki trafiły pod opiekę naszego zaprzyjaźnionego domu tymczasowego jak były bardzo małe. Wymagały odchowania na butli, teraz są już dużymi kociakami. Zostały zaszczepione i odrobaczone. 3 z nich ma zarezerwowane domy stałe, Dobrusia i Wincenty nadal szukają kogoś, kto ich pokocha.

Maluszki są bardzo energiczne, jak to na malce przystało. Uwielbiają się bawić, lubią towarzystwo człowieka i innych zwierząt. Kocięta są zapoznane z kotami i psami.

Dobrusię wirtualnie wspiera: Jola Sz.
Wincentego wirtualnie wspiera: Kuba i Magda K.
Pozostałej trójki rodzeństwa nie można adoptować wirtualnie, ponieważ mają zaklepane domy stałe :)


Petto i Reina

Poznajcie Petto i Reinę.
Kociaki są na tymczasie u Magdaleny Nykiel www.zooedukacja.pl w Bielsko-Białej.
Są pod naszą opieką finansową.

Reina po japońsku znaczy „mądra”. Petto po japońsku znaczy „pieszczoch”.
Kociaki do betonowej szopy przyprowadziła ich matka, miały marne szanse na przeżycie. Zwłaszcza, że już borykały się z kocim katarem, potem okazało się, że mają jeszcze pasożyty, w tym cheyletiellę.
Magda postanowiła im pomóc.

Reina jest czarną iskierką, radosną, ciekawską, nic nie umknie jej uwadze. Zawsze w ruchu, mała badaczka klatkowej rzeczywistości. Petto jest misiem, który kocha się wtulać w ludzkie dłonie. Delikatny, wysuwa z klatek łapki, sprawdzając, czegoż to można by dotknąć, gdyby tylko było ciutkę bliżej.

Kociątka zostały odrobaczone, odpchlone, udało się je wyleczyć z kociego kataru. Czarnulka ma leczone prawe oko i obydwoje walczą jeszcze z pasożytami – kto prowadzi dom tymczasowy ten wie, jak bogate życie potrafi mieszkać na jednym maleńkim kocie. Testy FIV/FeLV wyszły im ujemne.
Mają apetyt, każde z nich jest już o 200 gramów cięższe!:) Bezbłędnie korzystają z kuwety! Do adopcji zostaną oddane z książeczkami zdrowia, już po szczepieniu przeciwko chorobom wirusowym i zdrowe. Będzie to najszybciej w połowie stycznia.
Przebywają w Bielsku-Białej, ale nich nie zrazi Cię odległość – gdy trafisz na TEGO kota odległość nie powinna mieć znaczenia.

Petto wirtualnie wspiera: Kasia M.
Reinę wirtualnie wspiera: BRAK WIRTUALNEGO OPIEKUNA


Ludwik

Kocur trafił do nas na kastrację i leczenie strasznego kataru. Ma kilka lat, dotychczas mieszkał pod Toruniem.
Nasz piękniś jest bardzo towarzyski, uwielbia bawić się pluszowymi myszkami i ugniatać kocyk podczas mizianek.
Został wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony, jest FeLV ujemny i FIV dodatni. Szuka domu jako jedynak lub na dokocenie do spokojnych kotów.
Chłopak z powodu obniżonej odporności i swojej przeszłości ma problem z nawracającym katarem, który na szczęście dobrze reaguje na antybiotyki. Liczymy, że w stabilnym środowisku i domowych warunkach problem ten uda się zażegnać na długi czas.
Szukamy domu bez dzieci – kocur czasami traci cierpliwość i paca, jego przyszła rodzina musi składać się z domowników, którzy potrafią przewidzieć kocie reakcje.

Ludwika wirtualnie wspiera: bracia Dyzio i Lolek z Torunia oraz Mama Bengali oraz Piotr P.


Gipsiara Zosia

Zupełnie oswojona, łagodna, bezdomna kotka spod Torunia.
Kiedy do nas trafiła była w zaawansowanej ciąży i z przestrzelonymi śrutem tylnymi łapkami. Jedna stopa była pogruchotana, potrzaskane mnóstwo tych drobnych kosteczek, a w drugiej w stawie skokowym doszło do nadwichnięcia.

Gipsiara Zosia jest po prostu boska. Nie potrzeba więcej słów, żeby ją opisać. Po postrzałach śrutem nie ma już śladu, futerko na nogach ładnie zarosło, a samopoczucie kota jest wyśmienite.

Koteczka jest odrobaczona, zaszczepiona, wykastrowana, FIV/FeLV ujemna, zdrowa. Właściwie gotowa do adopcji. Szuka domu na terenie całej Polski, albo i dalej.
Szuka domu z innymi, prokocimi kotami lub jako rozpieszczona jedynaczka. W obydwu rolach powinna się doskonale odnaleźć.

Zosię wirtualnie wspiera: Agnieszka Szychowiak


Jolka

Żona na odwyku przymocowana do łóżka pasami, mąż zapowiada, że wywiezie gdzieś koty. Koty nieświadome patowej sytuacji, w której się znalazły…
Na szczęście obok ich nieszczęścia nie przeszła obojętnie sąsiadka. Zgłosiła się do nas po zabiegi, żeby koty gdzieś wywiezione przynajmniej się nie rozmnażały. Ostatecznie kocurek został na stałe u niej, a kotka u nas.

Kotka szuka spokojnego domu, który zapewni jej właściwe traktowanie i opiekę. Domu, który nigdy nie wpadnie na pomysł wywiezienia swojego zwierzaka w siną dal i wynagrodzi jej wszystko, co przeszła. Kotka nie może zamieszkać w domu z dziećmi – czasami chce nas ugryźć.

Jola jest odrobaczona, zaszczepiona, zaczipowana, wykastrowana, FIV/FeLV ujemna. Szuka domu w całej Polsce. Nie może zamieszkać z małymi dziećmi.

Burasie wirtualnie wspiera: Aś P.


Orzeszek

Zdjęcie z pękniętym okiem od tego, które jest obok, dzieli mniej niż doba. Tak szybko choroba potrafi się rozwijać, kiedy zwierzę nie jest leczone i jest bezdomne. Kociak żył w Ciechocinku.

Orzeszek szybko pozbierał się po swojej chorobie, z każdym dniem piękniał w oczach i zyskiwał na sile. Teraz jest młodym, wesołym i rezolutnym kociakiem, lubiącym towarzystwo zwierząt i ludzi. Orzeszek żyje w domu, gdzie są psy i koty. Szuka domu, gdzie nie będzie jedynakiem.

Orzeszka wirtualnie wspiera: M.G.


Burbon

Burbon jest młodym kocurkiem, urodzonym w drugiej połowie 2022 roku.
Miał mieć dom i beztroskie życie, ale jak zawsze zawiódł człowiek i kocurek ponownie znalazł się na ulicy…
Chłopak miał chore zęby, w dodatku w jego organizmie działo się coś dziwnego i miał powiększone wszystkie węzły chłonne. USG wykazało dziwnie dużą śledzionę. Nie mógł żyć na wolności.

Kot czuje się bardzo dobrze, jak na kota w tym wieku jest dosyć spokojny. To ciekawski lump, łazi za człowiekiem krok w krok i sprawdza, co ten porabia. Burbon dogaduje się z kotami. Uwielbia zabawy wędką i innymi zabawkami, ale niczego nie kocha bardziej od pełnej miski.
Burbon jest niestety kotem o nagannych manierach. Czasami w trakcie zabawy czy głaskania potrafi ugryźć człowieka. Cały czas nad tym pracujemy, ale ze względu na te niepożądane zachowania nie może zamieszkać w domu z dziećmi. On potrzebuje opiekuna, który będzie potrafił czytać jego sygnały.

Burbona wirtualnie wspiera: Sandra z Torunia


Minnie

gip

Minnie urodziła się w centrum miasta, jej matka okociła się na dachu budynków gospodarczych i ukryła miot pod blachami.
Kociąt było 7. Niestety 2 maluchy przepadły, a 1 odszedł, dla 3 znalazłyśmy domy stałe i została ona, którą pod swoje skrzydła przyjęła Natalia.
Matka maluchów jest kotem zdziczałym, na szczęście udało nam się ją złapać i wykastrować. Oby to był koniec kocich nieszczęść w tym miejscu…

Minnie jest słodkim, młodym kotem, bardzo towarzyskim zarówno do ludzi, jak i do zwierząt. Jak typowy maluszek ma sporo energii i wielką ochotę na zabawę.
Została odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana, jest FIV/FeLV ujemna. Urodziła się latem 2023 roku.

Minnie wirtualnie wspiera: Patrycja K.


Jaśmina

Jaśminka, nasza świnka skarbonka w końcu rozgląda się za nowym domem.
Kotka miała wadę wrodzoną kręgosłupa, przeszła kosztowną i skomplikowaną operację, dzięki której znacznie lepiej się porusza i nie ma zagrożenia dla jej zdrowia.
Nadal trochę się kiwa, jakby wiatr wiał mocniej w jej stronę, ale to wcale jej nie przeszkadza w bieganiu, skakaniu czy wdrapywaniu się na najwyższe punkty w kociarni.
To pełnosprawny zwierzak.

Jaśminka przy pierwszym kontakcie z ludźmi jest nieco nieśmiała, ale z czasem ta relacja fajnie ewoluuje. Kotka lubi towarzystwo człowieka, najbardziej wtedy kiedy dajemy smakołyki lub mamy w ręku wędkę, ale i na głaski znajduje chęci.
W stosunku do zwierząt zachowuje się poprawnie, może zamieszkać z innymi kotami, a nawet powinna.
Kotka jest młodziutka, ma około 2 lat, całe życie przed nią, nie pozwólcie by jego większość spędziła zamknięta w kociarni. To piękny i miły kot, wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony, FIV/FeLV ujemny, zaczipowany.
Jest w Toruniu, domu szuka w całej Polsce.

Trikolorkę Jaśminę wirtualnie wspiera: Kasia z Daszą i Dimą z Torunia oraz Iwona C a także Sieć Sklepów PLANETA ZOO TORUŃ


Ptysia

Ptysia leżała na jezdni, usiłowała uciec, a nad nią przejeżdżały auta. Takie mamy społeczeństwo. Dopiero Gosia pochyliła się nad losem zwierzaka, zatrzymała auto i zabrała kotkę z jezdni.

Auto uderzyło ją w głowę, na tyle słabo, że nie miała żadnych urazów zewnętrznych, ale wystarczająco, żeby mieć objawy neurologiczne. Była leczona pod kątem wstrząśnienia i obrzęku mózgu. Bardzo powoli, z dnia na dzień stan kotki się poprawiał
Żadnych innych urazów narządów wewnętrznych kotka nie ma.

Zakończyłyśmy okres obserwacji, kotka nie wykazuje żadnych niepokojących objawów. Jest gotowa, żeby rozglądać się za nowym domem.

Została zaszczepiona i odrobaczona, jest wykastrowana i FIV/FeLV ujemna, ma około roku.
To przemiły zwierzak garnący się do kontaktu z człowiekiem. Odnajdzie się w każdym domu, pod warunkiem, że zapewnimy jej towarzystwo. Jest energicznym, młodym kotem otwartym na wszelkie pomysły.
Przebywa w Toruniu, domu szuka na terenie całej Polski.
Ptysia szuka domu niewychodzącego z wykonanymi zabezpieczeniami.

Ptysię wirtualnie wspiera: Aleksandra oraz Ewa K. i Małgorzata J.


He-Man

He-Man jest bardzo miłym i towarzyskim kotem.
Może być jedynakiem, stosunek do innych kotów dopiero poznajemy. Jest zaszczepiony, odrobaczony, wykastrowany, FIV/FeLV ujemny.

He-Man trafił do nas skrajnie wycieńczony i wychłodzony, miał pełno ran z których lała się ropa. Miał 34 stopnie, ciężko oddychał, a w klatce piersiowej był płyn. Leżał nieruchomo od 2 dni w szajerku u starszej pani. Na szczęście kocur z każdym dniem coraz lepiej reagował na leczenie, bardzo szybko wrócił do formy. Wystarczyły leki, dobra opieka i trochę miłości i nasz chłopak z kota umierającego stał się pełnym życia miziakiem. :)

Buraska wirtualnie wspiera: Grażka S.


Furora


(zdjęcie sierpień 2021)

Kocia rodzinka pochodzi spod wiejskiego sklepu. Klientka trafiła na debatę co zrobić z „problemem” i żeby koty się w tym miejscu więcej nie pleniły. Zapadł wyrok: wywieźć, klientka na szczęście się temu przeciwstawiła. Kocia rodzina trafiła pod naszą opiekę.
Maluchy pod koniec września zamieszkały w swoim domu stałym, zostały adoptowane w dwupaku. Ich mama wciąż czeka na adopcję.

Furora jest przekochanym kotem, lgnie do ludzi na głaski. Jest przy tym subtelna i niezwykle urocza. Powinna zostać jedynakiem.

Mamę Furrorę wirtualnie wspiera: Mów Mi Wilku oraz Inez


Henio

Kocurek najprawdopodobniej został potrącony przez samochód. W wyniku wypadku doznał urazu – złamania miednicy, konieczna była operacja.

Henio na początku sprawiał wrażenie kota zdziczałego i nieobsługiwalnego, na szczęście bardzo szybko złagodniał, co znacząco ułatwia współpracę. :) Podstawia głowę do drapania, pomiaukuje zachęcając do kontaktu.

Poza złamaniem miał też pasażerów na gapę w uszach. Uszy daje sobie czyścić, a miednica została zoperowana. Złamanie juz dawno się zagoiło, a Henio od dłuższego czasu zmaga się z nawracającym zapaleniem ucha. Tomografia głowy wykazała, że węzły chłonne w obrębie głowy są zmienione. Jeden z nich został wycięty i wysłany na badania histopatologiczne. Na szczęście podejrzenie chłoniaka zostało wykluczone, węzły są zmienione przewlekle (ale nie mają zmian patologicznych) i takie już zostaną. Bardzo możliwe, że kiedyś kocur długotrwale na coś chorował i z tego powodu węzły chłonne nie mają prawidłowej budowy.

Henio jest kotem zdystansowanym do obcych osób, jednak jak już oswoi się z nowym towarzystwem to staje się dużo śmielszy. Prosi o uwagę, głaski i drapanie nad ogonkiem. Lubi się bawić.

Henio nie potrafi w koty, chciałby nawiązać z nimi relacje ale wszystkie próby kończą się fiaskiem. Myślimy, że najlepiej odnajdzie się w roli jedynaka.

Henia wirtualnie wspiera: Małgorzata z Torunia


Soto

Soto to młody, trzyletni i bardzo sympatyczny kocur. Do fundacji trafił z matką, która w październiku 2023 roku znalazła dom – po 3 latach poszukiwania swojego człowieka. :)
Soto jest kotem idealnym do dwupaku lub innego wielopaku ;-), kocha koty. Ciągle robi sobie z nimi drzemki i myje futra.

Soto wirtualnie wspiera: Zedka zza TM oraz Magdalena Malak


Ginger i Betty

Kotki oddamy do adopcji wyłącznie w dwupaku! Są młode, mają około roku. Zostały zaszczepione, odrobaczone, zaczipowane i wykastrowane.

Betty – piękna bialo ruda kotka, nie jest to typ który będzie witał gości w drzwiach, natomiast w domowym zaciszu potrafi się pięknie zaprezentować. Nowy dom na pewno będzie musiał jej dać chwile czasu na zadomowienie, a sama zacznie upominać się o uwagę i głaski. Zdarza się ze Betty ma dużo do powiedzenia w różnych kwestiach, wiec jakby ktoś szukał towarzysza do rozmów to polecamy tego rudzielca. :-)

Ginger siostra Betty również nie jest duszą towarzystwa, więc jest to u nich rodzinne. Na pewno po adopcji potrzebowałaby czasu na zaaklimatyzowanie się. Ginger to delikatna kotka, która zdecydowanie bardziej ceni sobie towarzystwo kotów niż ludzi, ale być może w sprzyjającej atmosferze otworzy się bardziej.

Przebywają w Toruniu, ale nowego domu szukają w całej Polsce.

Ginger wirtualnie wspiera: Hania
Betty wirtualnie wspiera: Monika T.


Burasia

Burasia z podtoruńskich działek pewnego dnia pojawiła się u swojej karmicielki z zakrwawionym kikutem tylnej łapy.
Koteczka jest po operacji amputacji łapy i kastracji.
Pozostałe 5 kotów z tego miejsca złapała nasza wolontariuszka Natalia i one również są już po zabiegach kastracji.

Kotka została na stałe w kociarni, świetnie dogaduje się z kotami, wzorowo korzysta z wszelkich legowisk i skrytek. Niestety w stosunku do człowieka cały czas jest nieufna.

Burasię wirtualnie wspiera: Martyna B.


Tucholanka

Tucholanka to kotka rozrywkowa, zawsze wesoła, aż za bardzo. ;-) Rozpiera ją energią, ciągle ma ochotę się bawić i biegać z innymi kotami. Jest z niej wielka przylepka, bez przerwy barankuje i prosi o uwagę. Jeśli lubicie kiedy dom cały czas żyje, kiedy ciągle się coś w nim dzieje, kiedy nie ma nudy, a jest mruczenie, zabawy i tulanki to będziecie zadowoleni z towarzystwa tej młodej damy. Jest niezwykłym pieszczochem i kochanym kotem.

Kotka ur. w 2016.
Tucholankę wirtualnie wspiera: Małgorzata


Dzikuski szukają miejsca do życia

Szukają miejsca do życia. Szukają kogoś, kto pozwoli im żyć w jego domu, kto obdarzy ich dobrą opieką nie oczekując w zamian zażyłych relacji. Dzikuski zyskały taki przydomek z racji swojego zachowania. Są to koty, które unikają kontaktu z człowiekiem, potrzebują miejsca z dala od zgiełku, regularnego dokarmiania oraz ciepłego miejsca do spania. Dzikuski są wykastrowane oraz zaszczepione.
Kontakt: tel. 698 175 160, e-mail: kontakt@fundacjakot.pl

Rexik

Rexik

Rexik urodził się w 2008 roku i ponad rok był kotem bezdomnym na miejskim osiedlu. Pod opiekę Fundacji trafił z wielką dziurą po ropniu, przez którą było widać żuchwę i zęby.
Bardzo szybko się wyleczył, a po ranie pozostała tylko niewielka blizna. Niestety miejsce, w którym poprzednio żył zostało zlikwidowane i nie miał gdzie wrócić. Rexik nie szuka kontaktu z człowiekiem, ale czasami, bardzo rzadko, można go pogłaskać przy jedzeniu. Jest bardzo wesołym kotem. Uwielbia szalone gonitwy i zabawy z innymi kotami.
Kontakt: tel. 698 175 160, e-mail: kontakt@fundacjakot.pl
Rexika wirtualnie wspiera: Gosia (Keila), Edyta i Karol z Gdańska oraz Monika L.


Zajrzyj do zakładek Koty z FeLV+ oraz Pacjenci Kociego Szpitalika aby poznać resztę naszych podopiecznych.

31 komentarzy do “Koty do adopcji

  1. gdy odchodzi kot
    pustka wskakuje na parapet
    włazi do szaf
    wyleguje się na kanapie
    harcuje w każdym kącie

    Adam Rem

  2. Gdy odchodzi kot…prawie bez ostrzeżenia pustka i ból wypełniają serce, myśli biegną do wspólnie spędzonych chwil…, a świadomość że już nigdy nie przebiegnie pod nogami, nie pojawi się nie wiadomo skąd, nie zamiauczy, nie ułoży się z nami do snu słodko mrucząc jest niemalże nie do zniesienia.
    Wczoraj odszedł nasz ukochany Filip. Był z nami 10 lat, tylko 10 lat…

    • Bardzo nam przykro, czy kot jest z nami rok, 10, czy 15 dla kochających opiekunów zawsze tego czasu będzie za mało. Wierzę, że Filipek był dzięki Wam szczęśliwy. Mi zajęło kilka miesięcy nim na wspomnienie o kotce zamiast łez pojawił się uśmiech, trzeba wspominać te dobre chwile i jeśli jest taka możliwość spróbować obdarować swoją miłością kolejnego biedaka, to pomaga.

  3. Cześć miałam tak samo. Miałam dwa koty. Jeden dożył 16 lat natomiast drugi 17 . Oby dwie spały że mną I spędzał że mną czas. Teraz gdy widzę mój dom , gdzie bym się popatrzyła jest pusto. Wszędzie odczuwam ich brak

    • Dom bez kota jest tylko mieszkaniem… Bardzo nam przykro z powodu odejścia kotów.

  4. Moja ukochana Kotka Lusia zmarła 3 dni temu. Została zaatakowana przez obcego kota na spacerze, to stało się przy mnie. Przez tydzień jeździłam z nią do weterynarza i było coraz gorzej. Moje maleństwo miało tylko 7 miesięcy. Nie mogę sobie wybaczyć,że nie zauważyłam agresji w obcym kocie.Rozpacz straszna, płaczę ciągle i wszędzie-mam wrażenie,że zaraz przybiegnie, wskoczy na kolana,poprzytula się… Była kochana, wesoła i taka zdrowiutka. Jeden przeklęty spacer zabrał mi moje Małe szczęście. Czuję się winna i tak bardzo samotna…

  5. Witam, szukam kotka. Najlepiej jakiegoś najmłodszego jakiego macie. Chciałabym żeby to była samica.

  6. Witam Szukam do adopcji kotka z Fiv+.W domu jest już z nami 7 letni Franio ( Fiv+) oraz 3 psiaki,adopciaki oczywiście pro-kocie☺️.Ponieważ Franek jest kocurkiem spokojnym szukamy również spokojnego ,w średnim wieku kotki lub kocurka.Jesteśmy z woj.opolskiego.

    • Super, dziękujemy za kontakt, odezwiemy się na maila. :)

  7. Łuska i Masza mam pytanie mam kota w domu i poszukuję malucha do 6 miesięcy może być troszkę więcej oczywiście zaszczepione i z wynikami ujemnymi

    • Masza została adoptowana, Łyska cały czas czeka. Jest ujemna. Jeśli jest Pan zainteresowany proszę zapoznać się z zasadami adopcji i napisać maila na kontakt@fundacjakot.pl

  8. 2 tygodnie temu z wielkim bólem pożegnałam 13-letniego rudzielca Maurycego, pozostała mi jego siostra. Szukam małego kotka, sądzę, że Melania chyba łatwiej zaakceptuje malucha.

    • Bardzo mi przykro. W tym wypadku najlepiej byłoby porozmawiać o temperamencie Meli i pod jego kątem dobrać jej towarzysza. Jeśli jest Pani zainteresowana adopcją najlepiej napisać maila kontakt@fundacjakot.pl

  9. Witam czy taki dzikusek , który nieszuka kontaktu z człowiekiem ma po prostu taki charakter i tego się nie zmieni czy jest szansa na miłość

    • Zdarza się tak, że dzikuski po pewnym czasie się oswajają z człowiekiem i wchodzą z nim w bardzo bliskie relacje, włączając w to mizianki. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, dbać o kota, zadbać by był zdrowy i czekać na efekty. Warto poczytać różne książki o tematyce behawioru kotów.

  10. Witam. Chcialabym sie umowic w Fundacji aby poznać kotki. Moze któryś mnie whbierze, tak jak zrobil to Franek, 😊

    • Pani Asiu, do nas lepiej pisać na PW, maila lub SMS, w komentarze zaglądamy tylko jak mamy więcej czasu. ;-) Ale już wiem, że udało się spotkać z kociakami, fajnie, że wybrały Panią aż dwa. :D

  11. Witak.Czy jest taka opcja żeby rozdzielić betty od jej siostry bo chce ją adoptować .

  12. Wczoraj umarł moj kotek :(. Miał problemy ze nerkami. Został podleczony w ciągu roku. vet mówił, ze jest otyły i powinien schudnąć. Nie uświadomił mnie jednak,
    Jak ważne są ciagle badanie po cewnikowaniu i gdy po jakimś czasie zaczął chudnąc uznałem, ze
    to dobrze. To jednak było skutkiem wciąż rosnących guzów na pęcherzu. Dwa mies przed śmiercią próba pobrania krwi- nie chciała lecieć, kot nie lubił wizyt i był agresywny. Zaczął gasnąć w niedziele, w poniedziałek rano na skutek stresu po wizycie, i kroplowce odszedł po 5 min. Żył tylko 6 lat. Pragnę was uświadomić jak ważne jest ciagle badanie kota jeśli wystąpiły problemy z układem moczowym. To jest mus! Mnie nie uświadomili jak bardzo i teraz mam wyrzuty.

    • Bardzo nam przykro z powodu odejścia kotka, łączymy się w bólu. Niestety wielu weterynarzy wciąż za mało apeluje do swoich klientów by swoje zwierzęta kontrolnie badali przynajmniej raz w roku, jak są starsze to dwa, a jak chore to dużo częściej. Na szczęście świadomość ludzi powoli się zmienia i za jakiś czas na pewno będzie lepiej w tej kwestii… Proszę nie mieć wyrzutów sumienia, zrobił Pan tyle ile mógł przy posiadanej wiedzy.

    • Prosimy o kontakt mailowy, na FB lub IG. Adres mailowy podany jest w stopce. :)

  13. Jutro mija 15 lat jak od Was mam kotkę :) obecnie już babcinka bo ma 21 lat . Pamiętam 15 lutego w moje urodziny przywiozły mi ją dwie dziewczyny,jedna z nich pamiętam imienniczka Lidia…w moje urodziny.. Kotka, sama mnie wybrała , miała 6 lat i była Księżna bo nie lubiła innych kotów w fundacji..Dzisiaj mogę powiedzieć że mamy trzy kotki :) i odnajduje się. Polecam koty z fundacji kot. Naszła mnie refleksja że jutro mija równe 15 lat jak jest z Nami :) Słabnie niestety już powoli na 21 lat swoje to jest silna i daje nam tyle ciepła i troski przy dzieciach :)mruczy i kładzie się do snu z nimi…kiedy zasną schodzi i idzie spać do swojego legowiska …cieszę się, że trafiłam na Was :) koty od Was sa pełne wdzięczności :)

    • Bardzo dziękujemy za miłą wiadomość! Mamy nadzieję, że jak najdłużej będziecie mogły się cieszyć swoją obecnością. 21 lat to piękny wiek. Głaski dla całego stada <3

  14. Jak mogę adoptować Pęto. Zakochałam się w tym burasku. 20 marca wracam na stałe do polski. Mieszkam w Grudziądzu. Od dawna marzę o kocim burym przytulasku. Pomóżcie mi go adoptować

    • Prosimy o kontakt na maila, jest podany w stopce :)

Skomentuj Jaroslaw Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *